Mediapolis
Portfolio

Wpisy z kategorii 'wiki'

Firma 2.0, czyli o rewolucji jaka czeka nasze przedsiębiorstwa

Podczas gdy media zaczynają coraz śmielej korzystać z narzędzi epoki Web 2.0: blogi, wiki, RSS-y czy serwisy społecznościowe, firmy z innych branż nie postrzegają jeszcze Web 2.0 jako trendu, w który warto się włączyć.

Te nowe narzędzia mogą nie tylko usprawnić i nadać nowej dynamiki komunikacji firmowej, ale też samemu biznesowi. Łatwo jednak nie będzie, bo kadra kierownicza nie jest gotowa psychicznie na takie herezje, a firmy przeraźliwie konserwatywne.

Menadżerowie nie widzą na razie w Web 2.0 elementów przewagi konkurencyjnej. Boją się, jak to było do niedawna w przypadku mediów i dziennikarzy, stracić kontrolę nad informacją o sobie. Jak na dłoni widać, że Firma 2.0 jest jeszcze w powijakach.

Firma 2.0 to nowe słowo powstało na bazie modnego określenia Web 2.0 odnoszącego się do współczesnych serwisów współtworzonych przez użytkowników (Web 2.0 łączy i zmienia ludzi). Ale Firma 2.0 to o wiele więcej niż blogi czy wiki, tzn. strony internetowe, którą każdy może tworzyć, edytować i zmieniać, podłączone do intranetu, wewnętrznej, firmowej sieci informacyjno-narzędziowej przeznaczony dla pracowników.

To istna rewolucja, z całym wachlarzem nowych, nieznanych dotychczas praktyk wybiegających daleko poza zwykłe narzędzia.

Termin wymyślił Andrew McAfee z Harvard Business School w artykule, który ukazał się wiosną 2006 r. w piśmie „MIT Sloan Management Review”. Oto definicja McAfee:

„Firma 2.0 polega na wykorzystaniu platform społecznych (Social software) powstałych wewnątrz firm lub między firmami, ich partnerami i klientami. Platformy społeczne pomagają ludziom spotykać się, komunikować i współpracować przy pomocy komputera oraz tworzyć wspólnoty internetowe“.

Jeszcze krótszą definicję proponuje Indus Khaitan: „Firma 2.0=Edytowalny Intranet” („Enterprise 2.0 = Writable Intranet“). Intranet będzie w epoce Firmy 2.0 narzędziem społecznym używanym jako platforma do współpracy zarządzana przez użytkownika.

Oznacza to, że w Firmie 2.0 pracownicy są współtwórcami intranetu, mogą go edytować i modyfikować, jak wiki. Mogą współpracować na polach zdefiniowanych przez skrót SLATES, o czym pisze Fred Cavazza, francuski specjalista od internetu i założyciel Yulbiz Paris (francuskiego odpowiednika Yulbiz Warszawa)

  • Search
  • Links
  • Authoring
  • Tags
  • Extensions
  • Signals.

Oto 14 przykładów narzędzi, z których część przeżywa swój renesans w obecnej epoce Web 2.0, do wykorzystania od razu w firmie (wkrótce opiszę dokładnie jak i w jakim celu można je wykorzystać):

  1. Blog, np. zamiast e-maili czy niektórych spotkań. W Web 1.0, model przekazu informacji opiera sie głównie na monologu (”My tworzymy treść, a Ty ją czytasz”). Blogi, należące do epoki Web 2.0, oferują o wiele atrakcyjniejszy i bliższy współczesnemu internaucie model współtworzenia, oparty na konwersacji (”Ja tworzę treść, my rozmawiamy, Ty możesz współtworzyć”). Konwersacja jest tu ważniejsza nawet niż sama informacja, gdyż wzbogaca tę informację i przybliża ją innym czytelnikom, w tym przypadku w obrębie jednej firmy.
  2. Microbloggigng, jak Twitter (czy polski Blip) np. do szybkiej komunikacji (Krótkie formy to nowy trend w internecie).
  3. Wiki, które jest idealnym narzędziem pracy dla wielu osób w tym samym czasie. Polecam Wetpaint, zbiór społeczności internetowych, Wikia, zbiór społeczności wielu stron internetowych (po polsku) lub Wikidot - „farmę Sajtów Wiki” (po polsku), stworzoną przez Marka Frąckowiaka, informatyka z Torunia.
  4. RSS, np. wykorzystując stronę startową Netvibes.com, ItsMynews jako home page. Można też skorzystać z jego odpowiednika open source - Portaneo.
  5. P2P. To skrót od “peer-to-peer” (ang. równy z równym). Termin ten oznacza, że komunikacja między dwoma lub więcej użytkownikami odbywa się jak równy z równym, bez klasycznej relacji klient-serwer dominującej w internecie. W myśl tej koncepcji, bliskiej jednemu z pierwotnych założeń internetu, każdy komputer pełni rolę nadawcy, odbiorcy i przekaźnika. Na tej zasadzie działa m. in. Skype, telewizja internetowa Joost.
  6. Tagi - słowa-klucze, które umieszczamy pod wpisem na blogu, np. „internet”, „web 2.0″ etc. Robiąc rundkę po skatalogowanych przez siebie blogach (ponad 70 milionów),wyszukiwarka blogowa Technorati wyłapuje te słowa, po czym umieszcza je w swojej bazie danych.Termin pokrewny to folksonomia, czyli ludowe - albo oddolne - zarządzanie klasyfikacją.
  7. Mashup, czyli połączenie kilku rodzajów informacji, lub/i serwisów informacyjnych. Na razie, najczęściej używanym składnikiem mashup’ów są interaktywne mapy Google (Trzynaście serwisów stosujących technikę mashup w stylu Web 2.0).
  8. Profil, jak w Facebook czy Linkedin. (Jak funkcjonuje nasz internetowy DNA, czyli mapa naszej cyfrowej tożsamości).
  9. Filtry, jak w przeglądarce Firefox
  10. Wyszukiwarka semantyczna.
  11. Serwisy Web 2.0 jak Digg.com (lub jego polskie odpowiedniki: Wykop.pl czy Gwar.pl)
  12. Wirtualny świat SecondLife.
  13. Gry internetowe, np. do e-learningu.
  14. Podcast lub videocast.

Podobnie jak rewolucja Web 2.0 nie opiera się jednak na innowacjach technologicznych (choć jest w nimi nierozerwalnie związana), Firma 2.0 łączy w sobie szereg nowych praktyk współpracy, które nie wymagają - przynajmniej na początku - wielkich zmian w systemie informatycznym firmy. Ale - jak podkreśla Fred Cavazza - prawdziwe korzyści firmy będą mogły osiągnąć dopiero wtedy, gdy zmodernizują architekturę swoich systemów informatycznych.

„Trzeba zrozumieć, że nie będzie rewolucji w metodach i narzędziach pracy bez rewolucji informatycznej. To zresztą nie przypadek, że profesor Andrew McAfee mówił o architekturze informatycznej nastawionej na usługi: Enterprise 2.0 vs. SOA” - pisze francuski specjalista (który jest przy okazji założycielem Yulbiz Paris ).

Dzisiejsze firmy nie staną się z dnia na dzień Firmami 2.0.Proces dochodzenia do tego etapu będzie prawdopodobnie długi i żmudny. Na początku drogi, pracownicy - tak menedżerowie jak ich podwładni - będą musieli przyzwyczaić się do blogów i do wiki.
Zaczną pisać wspólnie blogi firmowe, dostępne tylko dla innych pracowników, zaczną prowadzić projekty używając aplikację wspólnotową jaką jest wiki, równocześnie w kilku oddziałach firmy w całej Polsce, a nawet na całym świecie, jeśli ich przedsiębiostwo jest globalna.
Firma 2.0 będzie przede wszystkim szkołą dzielenia się i współpracy. Nie wszyscy są do tego gotowi, bo nie wszyscy chcą dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi. Niektórzy zazdrośnie przechowują informację w swoim komputerze i za nic w świecie nie udostępnią jej innym. Bo informacja to pieniądze, władza, pochwały i nagrody. Dlaczego jedni pracownicy mieliby się dzielić swoimi informacjami z innymi pracownikami tej samej firmy?

Steve Rubel, guru współczesnego public relations z Edelmana, cytuje na swoim blogu badania Mc Kinsey, które potwierdzają różne blokady hamujące menedżerów i - bardziej ogólnie - świat przedsiębiorstw. Z badań wynika jednak, że:

  • 80% menedżerów używa i jest gotowa zainwestować w systemy komunikujące jednych z drugimi, np. sprzedawcę z hurtownikiem. Takie narzędzie - myślę tu o RSS-ach - może na przykład informować sprzedawcę o nadejściu nowej partii towaru.
  • 48% menedżerów jest gotowych na inwestycje w narzędzia rozwijające zbiorową inteligencję, by móc podejmować lepsze decyzje. Takim narzędziem może być wiki.
  • 47% menedżerów myśli o inwestycji w narzędzia do zarządzania sieciami P2P (Skrót od “peer-to-peer” z ang. równy z równym). Technika ta pozwala na skuteczniejsze dzielenie się dokumentami, plikami MP3, czy wideo

Trzeba będzie jednak co najmniej 5-10 lat w Stanach Zjednoczonych, jak mówią optymiści, by przedsiębiorstwa przeszły do następnego etapu rozwoju online i zaczęły w pełni korzystać z szerokiej gamy narzędzi kojarzonych z Web 2.0.

> Wiedzieć więcej:

(Ten tekst ukazał się pierwotnie na blogu Media Cafe Polska prowadzonym Krzysztofa Urbanowicza)

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Wiki jest idealnym narzędziem pracy dla wielu osób w tym samym czasie

„Nikt nie wie wszystkiego, ale każdy wie coś”. To zdanie Pierra Levy, francuskiego cyberteoretyka i twórcy pojęcia „zbiorowa inteligencja“, znakomicie opisuje możliwości jakie stwarza wiki.

Wiki jest stroną internetową, którą każdy może tworzyć, edytować i zmieniać bezpośrednio za pomocą przeglądarki internetowej. Nazwa wiki pochodzi od hawajskiego zwrotu „wiki wiki”, oznaczającego bardzo szybko. Taką definicję podaje Wikipedia. Wiki jest więc czymś w rodzaju białej, pustej strony, którą można zapisać, podczas gdy tradycyjne strony www są już gotowym produktem, z konkretną, przemyślaną uprzednio architektur serwisu.

Autorem pojęcia jak i samej koncepcji jest amerykański programista Ward Cunningham. Wymyślił wiki w 1995 roku. Jego pierwszy wiki, Portland Pattern Repository (lub WikiWikiWeb) dedykowany programowaniu aplikacji, stał się wzorem do naśladowania.

Wiki jest dziś jednym ze znaków rozpoznawczych epoki Web 2.0, w której wartość serwisów internetowych jest generowana przez samych użytkowników. Wiki nie należy do jednej osoby czy firmy, tylko do tych wszystkich, którzy je współtworzą.

Podobnie jak blog, wiki rozwinęło się w internecie głównie ze względu na łatwość tworzenia i użytkowania. Tak samo łatwo - i za darmo - można stworzyć jakąś stronę, jak wprowadzić tam poprawki czy przejrzeć historię wszystkich poprawek. Podobnie jak w przypadku bloga, niepotrzebna jest tu znajomość języka programowania czy webdesignu.

Większość serwisów opartych na mechanizmie wiki nie wymaga też od autorów wypełniania długich formularzy rejestracyjnych. Często rejestracja jest prosta i szybka – wymaga podania tylko nazwy użytkownika, hasła i ewentualnie danych kontaktowych, jak w Wikipedii. Niektóre wiki są jednak zamknięte i dostępne tylko dla wybranego kręgu użytkowników (np. pracowników firmy).

Jak to działa? W wiki liczą się tylko 3 klawisze: „Edytuj”, „Zachowaj”, „Utwórz link”. By wprowadzić swój tekst, linki czy zdjęcia, trzeba najpierw kliknąć na przycisk „Edytuj”. Wtedy strona internetowa staje się edytorem tekstu, jak Word. Po wpisaniu tekstu i wklejeniu linków, np. odnośnika do definicji w Wikipedii lub do Google Maps, naciskamy na guzik „Zachowaj” i nasz edytor tekstu staje się znów stroną internetową.

Wykonujemy więc zaledwie 4 czynności: edytujemy, piszemy, wklejamy linki i zachowujemy. Możemy robić to bez końca i bez ograniczeń jeżeli chodzi o ilość autorów.

Kiedy pojawia się wielu autorów, mających różne poglądy i na przykład wymagania estetyczne, wiki może szybko zacząć przypominać arabski, wielokolorowy bazarek. Inne niebezpieczeństwo czyhające na wiki to roboty spamujące lub internetowi wandale, którzy mogą zniszczyć jakieś strony. Na szczęście wiki posiada mechanizm zapisywania poszczególnych wersji, co pozwala na odzyskanie utraconych fragmentów tekstów. Sposobem na internetowych graficiarzy są moderatorzy, jak w Wikipedii, lub czujni internauci tworzący serwis. Zawsze znajdzie się grupa wiernych internautów, która wyłapie spam czy błędy.

Wg Wikipedii, serwisy oparte na mechanizmie wiki charakteryzują się czterema podstawowymi cechami:

  1. szybkość, prostota i łatwość tworzenia i aktualizacji stron internetowych
  2. łatwość tworzenia linków do zasobów wewnętrznych i zewnętrznych
  3. prosty sposób formatowania i wstawiania tagów (prostszy niż język HTML)
  4. możliwość współpracy wielu użytkowników, czasem rozsianych po całej kuli ziemskiej, przy tworzeniu stron.

Wiki jest idealnym narzędziem pracy dla wielu osób w tym samym czasie. To z natury rzeczy aplikacja wspólnotowa. Dzięki wiki, można o wiele łatwiej i skuteczniej niż w przypadku e-maili pracować nad jednym projektem, np. nad ofertą dla klienta, instrukcją jakiegoś programu internetowego lub opisem wspólnego projektu. Przy tworzeniu wiki uruchamia się inteligencja współpracy, gdyż użytkownicy łączą się z sobą w celu stworzenia czegoś razem - tłumaczy Ross Mayfield, prezes SocialText, firmy oferującej rozwiązania wiki.

Wiki często znajduje zastosowanie w encyklopediach online. Najbardziej znaną jest Wikipedia. Została założona w styczniu 2001 roku przez Fundację Wikimedia. Obecnie jest najszybciej rozwijającą się, najbardziej aktualną i największą encyklopedią, zawierającą ok. 5 milionów stale aktualizowanych artykułów w ponad 150 językach. Jest ona tworzona przez ochotników, którzy dodają nowe informacje, aktualizują stare oraz dokonują poprawek w artykułach zawierających nieścisłości.

Polska edycja Wikipedii jest jedną z największych na świecie: zawiera ok. 400 tysięcy haseł. Jednakże wiele haseł jest tu zaledwie zalążkiem artykułu. Niektóre są mniej lub bardziej udanym tłumaczeniem z innych wersji językowych, głównie z angielskiej.

Angielska wersja liczy ponad 1,9 mln haseł, niemiecka - 606 tys., francuska - 520 tys., a japońska - 387 tys. Cała zawartość Wikipedii, łącznie z zamieszczonym w niej tekstem, zdjęciami i plikami audio jest dostępna na licencji GNU Free. Nie jest jednak ona „typową” wiki, gdyż zawiera głównie informację, bez dyskusji. Wiki Fundacji Wikimedia w języku polskim to, oprócz Wikipedii: Wikisłownik, Wikicytaty, Wikinews i Wikibooks.

Poprawność zawartych w Wikipedii informacji jest cały czas
weryfikowana przez internautów i moderatorów. Oczywiście Wikipedia nie jest nieomylna, a jej błędy na przykład „o charakterze „liberalnym”, skrupulatnie wyłapuje konserwatywna amerykańska Conservapedia.

Najbardziej znanym błędem w polskiej wersji Wikipedii było hasło Henryk Batuta. Postać Henryka Batuty została zmyślona, niemniej hasło o niej pozostawało niezauważone w Wikipedii przez blisko piętnaście miesięcy – od 8 listopada 2004 do 20 stycznia 2006, kiedy to po raz pierwszy zgłoszono je do usunięcia.

Jak informuje Wikipedia, po wykryciu mistyfikacji i umieszczeniu strony na liście stron do usunięcia anonimowi internauci nadal starali się nadać mu cechy rzeczywistości: na Wikipedię przesłano fałszywkę w postaci zdjęcia tabliczki informacyjnej pochodzącej rzekomo z ulicy “Henryka Batuty”. Ponadto, z tego samego zakresu adresów IP sfałszowano kilka innych haseł, umieszczając w nich w różnym kontekście informację o Henryku Batucie, aby uwiarygodnić jego istnienie.

Według „Gazety Wyborczej”, mistyfikacja ta została dokonana przez anonimową grupę osób, kryjącą się pod nazwą „Armia Batuty”. Celem tej grupy, w której skład mieli wchodzić urzędnicy państwowi i pracownicy naukowi, było wykazanie, że większość ludzi bezrefleksyjnie podchodzi do nazw ulic, a także do informacji zawartych w internecie.


Wikipedia tak się rozrosła, że korzystanie z niej może być trudne ze względu na
dużą ilość haseł pokrewnych i linków. Powstała nawet mapa myśli Wikipedii: WikiMindMap, w sześciu wersjach językowych.

Wikipedia dorobiła się też konkurenta. We wrześniu 2006 roku, w piątą rocznicę powstania internetowej encyklopedii, Larry Sanger, współzałożyciel i pierwszy redaktor naczelny Wikipedii, ogłosił powstanie konkurencyjnego projektu Citizendium. Nazwa pochodzi od „citizens’ compendium of everything”, czyli „obywatelskie kompendium wszystkiego“. Citizendium jest alternatywną encyklopedią dla Wikipedii. Powstała na bazie obecnej Wikipedii, ze wszystkimi jej wpisami.


Citizendium różni się jednak od Wikipedii innymi, bardziej restrykcyjnymi procedurami funkcjonowania. Nowy model jest pół-otwarty, w przeciwieństwie do Wikipedii. Citizendium wyklucza na przykład możliwość anonimowego edytowania wpisów, a nad ich jakością czuwa grono ekspertów wyspecjalizowanych w danej dziedzinie. Ich zadaniem jest również wspomagać internautów tworzących artykuły. Eksperci są rekrutowani m. in. na podstawie CV, lub podlinkowanych dokumentów będących świadectwem ich kompetencji.

Oprócz encyklopedii online, istnieje kilkaset (a być może kilka tysięcy) serwisów wykorzystujących technologię wiki. Większość z nich nie rozdziela dyskusji od informacji – każda strona przypomina wątek listy dyskusyjnej, który może być edytowany, dzielony i łączony jeśli nadmiernie się rozrośnie. Największe wiki tego typu to WikiWikiWeb i Sensei’s Library o grze go. Swoje wiki ma też przeglądarka Opera, projekt Aurox (Polski System Operacyjnego dla Każdego), wortal linuksowy jakilinux.org, system blogowy Jogger.

Oto kilka ciekawych przykładów wykorzystania wiki (szersza lista w Wikipedii ):


Wiki może być wykorzystane w informacji lokalnej. Przykład: Międzynarodowe Święto Muzyki w Toruniu, który jako pierwsze miasto w Polsce włączył się w czerwcu w obchody tego święta wymyślonego 26 lat temu we Francji. Organizatorzy tego święta wykorzystali wiki do stworzenia przewodnika. Stworzyli ciekawy mashup, łącząc mapy z Google Maps z wikidotem, tzn. platformą umożliwiającą darmowe zakładanie serwisów internetowych przy użyciu mechanizmu wiki.

Platforma ta została stworzona dla społeczności internetowych jak i projektów, które potrzebują przyjaznej platformy www do wymiany informacji. Wikidot zostało powołane do życia w 2006 roku przez Michała Frąckowiaka, informatyka z Torunia. Każdy kto chciał dodać nowy „punkt muzyczny” na mapie lub zmodyfikować istniejące miejsce mógł zrobić to wysyłając e-mail do organizatorów na adres: swietomuzyki@gmail.com.

Wiki można m. in. założyć na darmowych platformach wiki:

  • Wikia, zbiór społeczności wielu stron internetowych (po polsku). Należy do Amazon.com. Stworzona w 2004 r. przez jednego z twórców Wikipedii, Jimmy Walesa, Wikia pozwala na tworzenie wspólnot wokół tematów nie związanych z encyklopedią online, jak przewodniki turystyczne, telewizja, gry etc.
  • Wikidot to „farma Sajtów Wiki” (po polsku), stworzona przez Marka Frąckowiaka, informatyka z Torunia.
  • JotSpot, kupiony przez Google w 2006 r. To mały serwis Web 2.0 oferujący szereg aplikacji biurowych online, w tym kalendarz i hosting zdjęć (prezentacja wideo). Prestiżowy blog Techcrunch uznał - stworzony w 2003 r. za 100 tys. dolarów - Jotspot za najlepsze narzędzie wiki dla firm.
  • Social media (Czym jest Social media).

Wiki jest również jednym z kluczowych narzędzi galaktyki mediów obywatelskich ery Web 2.0. Dziennikarstwo obywatelskie opiera się na narzędziach komunikacji jak blog, vlog, forum, czy właśnie wiki… Te narzędzia różnią się one od klasycznych tym, że zwykły obywatel przechodzi z roli pasywnego odbiorcy do roli nadawcy, stając się w ten sposób medium.

Ciekawym i dość niezwykłym przykładem było wykorzystanie wiki do relacji z masakry w amerykańskim kampusie Virginia Tech w Blacksburgu. To studenci dostarczyli najlepsze relacje, zdjęcia i nagrania wideo z tego wydarzenia. I zrobili to szybciej od zawodowych dziennikarzy. Amerykańskie stacje telewizyjne wysłały na miejsce setki swoich super-reporterów, ale studenci byli na miejscu zbrodni długo przed nimi. Pierwsi wyciągnęli swoje komórki i kamery, by uchwycić sceny mrożące krew w żyłach.


Wiele takich amatorskich nagrań znalazło się na
Youtube. Ale prawdziwym hitem nie były ani YouTube, ani Flickr (serwis zdjęciowy), tylko Wikipedia. To na darmowej encyklopedii online studenci relacjonowali wydarzenia praktycznie w czasie rzeczywistym, opisali sprawcę, 23-letniego Cho Seung-hui, kontekst wydarzeń i sporządzili listę ofiar. Artykuł pt. “Virginia_Tech_massacre” na Wikipedii powstawał jak relacja na żywo w CNN, France 24 czy TVN24.

Ale, jak się okazuje, nie wszyscy lubią wiki. Jak wynika z badań przeprowadzonych niedawno przez firmę Yougov w Wielkiej Brytanii, Brytyjczycy uznali wiki za jedno z najbardziej irytujących słów z internetowego słownika, obok folksonomii, blogu i netetykiety.

> Wiedzieć więcej:
Dlaczego wierzę w Wiki w biznesie? (blog Webusability)

(Tekst ukazał się również na blogu Media Cafe Polska)


Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Pięć sposobów jak rozpoznać serwis Web 2.0

Najlepsze serwisy Web 2.0 na świecie - to temat naszej wczorajszej rozmowy z Cezarym Łasiczką na antenie radia Tok FM. Na podstawie tej audycji powstały dwa teksty: „Jak rozpoznać serwisy Web 2.0″ i „23 najlepsze serwisy Web 2.0 na świecie”, który opublikuję dziś po południu. W następny wtorek 29 maja, o godz. 23.00, będziemy rozmawiać o blogach i polskiej blogosferze. Zapraszamy!

- - -

Kto dziś nie słyszał o Web 2.0? Trzeba by spędzić ostatni roku na Księżycu lub w dżungli amazońskiej, żeby nie zetknąć się z tym pojęciem. Google od ręki znajduje 557 milionów odpowiedzi dla zapytania Web 2.0. Nowe hasło elektryzuje środowiska biznesowe, a inwestorzy z branży high-tech węszą za dużymi pieniędzmi - pisze „Gazeta Wyborcza”. To jedno z najgorętszym pojęć współczesnych czasów - dodaje „Brief”.

Według Wikipedii, termin ten określa „serwisy internetowe, powstałe po 2001 roku, w których działaniu podstawową rolę odgrywa treść generowana przez użytkowników danego serwisu”. Słowo spopularyzowała w 2004 roku firma O’Reilly Media.

Dla nas - użytkowników, internet nigdy nie był tak egocentryczny jak teraz. Wreszcie jesteśmy w centrum uwagi. Liczymy się tylko my - takie przynajmniej wrażenie próbują stworzyć serwisy „webdwazerowe”-, bo teraz tworzymy społeczność, nie publiczność

Możemy wyrażać naszą opinie, dzielić się naszymi wrażeniami, zdjęciami (prosząc o opinię innych), możemy wpływać na opinie innych, możemy głosować na produkty, które lubimy np. na Iliketotallyloveit.com.

Marketerzy wybierają nas agencją reklamową roku, prestiżowy „Time” wręcza nam tytuł Człowieka Roku. CNN.Money umieszcza nas, internautów, na pierwszym miejscu listy 50 osób, które liczą sie najbardziej w nowym biznesie, biznesie 2.0. Znaleźliśmy się tam przed Sergiejem Brinem i Larry Pagem (twórcy Google), Billem Gatesem (założyciel Microsoftu) i Rupertem Murdochiem (magnat prasowy). Wszędzie tylko ja, ja i jeszcze raz ja… Jednym słowem - raj na ziemi, tej wirtualnej.

To my tworzymy potężną, zbiorową inteligencję, jeden z filarów naszej epoki Web 2.0. My, zwykli ludzie tworzymy wirtualną społeczność, której wspólna wiedza, doświadczenie i kompetencje pozwalają na stworzenie nowej, super-demokratycznej jakości (jak działa zbiorowa inteligencja w internecie?).

Web 2.0 to też fantastyczna maszynka do generowania ruchu na stronach internetowych. Oczywiście dzięki nam.

Web 2.0 to także nadchodząca era egocastingu, zmora tradycyjnych stacji telewizyjnych. Chodzi o nowy rodzaj zindywidualizowanego odbioru telewizji, absolutne przeciwieństwo broadcastingu, tzn. telewizji masowej. Konsumenci, czyli my, będziemy oglądać to co chcemy, kiedy chcemy, gdzie chcemy i na czym chcemy: telewizja, telefon komórkowy, komputer, konsola PlayStation… Japończycy już od kilku lat znają tę kulturę konwergencji i z pobłażaniem patrzą na iPhone, przedmiot moich marzeń.

Dziś wiemy już, że Web 2.0 łączy i zmienia ludzi. Choć wielu z nas korzysta z tych serwisów - często nie zdając sobie z tego sprawy, tak jak bohater jednej ze sztuk Moliera nie wiedział, że mówi prozą - tak naprawdę niewiele osób jest w stanie powiedzieć co to jest i jak rozpoznać serwis Web 2.0 od „oldskulowego” Web 1.0.

Oto pięć cech charakterystycznych dla serwisów Web 2.0:

1. Obecność blogów lub wiki

Jednym ze znaków rozpoznawczych mogą być - znane są od wielu lat, jeszcze przed nadejściem epoki Web 2.0 - blogi i wiki, czyli w uproszczeniu rodzaj edytora, w którym można dowolnie tworzyć, edytować i zmieniać tekst bezpośrednio w przeglądarce internetowej.

Blogi mogą zastąpić klasyczny serwis newsowy, informujący o tym co się dzieje na danej witrynie (Google Adsense Blog, Ziki.com, Wykop.pl…). W taki sposób blogi wypierają zakładki „News”, używane często w statycznych witrynach epoki Web 1.0.

Dzięki komentarzom na blogu, wydawca bloga może zorientować się np. jak internauci reagują na przykład na zmiany w serwisie. Kiedyś musiałby zapłacić za badania jakościowe, dziś ma to za darmo. Blogi (o których mówi się nawet, że stały się Piątą Władzą) lub wiki mogą też stanowić bazę jakiegoś serwisu. Tak jest w przypadku wyszukiwarki blogowej Technorati.com lub platformy blogowej Blox.pl. Wikipedia.pl jest natomiast przykładem wykorzystania mechanizmu wiki, ale nie jest klasycznym wiki.

„Większość wiki nie rozdziela dyskusji od informacji – każda strona przypomina wątek listy dyskusyjnej, który może być edytowany, dzielony i łączony jeśli nadmiernie się rozrośnie. Największe Wiki tego typu to Wiki Wiki Web poświęcona programowaniu i Sensei’s Library poświęcona grze go” - czytamy w Wikipedii.

Jeżeli chodzi o treści, w centrum Web 2.0 znajdują się serwisy, na których czymś się dzielimy:

  • dzielimy się linkami (Delicious.com),
  • dzielimy się zdjęciami (Flickr.com),
  • dzielimy się wideo (Youtube.com lub DailyMotion.com),
  • dzielimy się prezentacjami Power Point (slideshare.com)

Web 2.0 t także - jeżeli nie przede wszystkim - serwisy społecznościowe (MySpace.com, Viaduc.com, Facebook.com). Niektóre z tych serwisów istnieją od dawna, ale dzięki modzie na Web 2.0, przeżywają drugą młodość jak Linkedin.com, biznesowy serwis społecznościowy.

2. Rodzaj proponowanych usług: „Zrób to sam”

Serwisy Web 2.0 można poznać po proponowanych przez nich usługach, których wspólnym mianownikiem jest reguła: „Zrób to sam” (skąd my to znamy?). Opierają się one głównie na współpracy internautów.

To oni, czyli my, dostarczają tekstów, zdjęć i wideo, które nakręcają liczniki serwisów takich jak Blogger.com, Flickr.com czy YouTube.com. Amerykanie nazywają to „User Generating Content”, a w niektórych przypadkach, jak amatorskie wideo z zamachów w Londynie, - dziennikarstwo obywatelskie.

Według Deloitte, boom na treści tworzone lub współtworzone przez internautów, którego apogeum był zakup w 2006 r. serwisu YouTube przez Google, nie jest przejściową modą lecz głęboką, długotrwałą tendencją. Niektórzy mówią nawet, że możliwy jest świat bez dziennikarzy, w co nie wierzę.

Witryny internetowe nowej generacji zachęcają do współtworzenia lub produkowania treści przez samych użytkowników: MySpace.com, YouTube.com, Delicious.com, Wikipedia.pl, Lycos IQ.

Nasze komentarze, rekomendacje, głosy oddane na ten lub na inny tekst lub na inny produkt, linki do cztytanych przez nas artykułów stały się poszukiwanym i cennym towarem. Niektóre serwisy już zaczęły płacić za treści tworzone przez internautów, jak Blox.pl lub YouTube.com. Wyszukiwarka Lycos będzie płacić internautom nawet za komentarze!

3. Podobne technologie, aplikacje, narzędzia

Kiedy podniesiemy maskę witryn Web 2.0, by zajrzeć do ich silnika, możemy tam często znaleźć te same technologie i aplikacje. Gwiazdą Web 2.0 wydaje się Ajax (Asynchronous JavaScript And XML). To nie jest oddzielna aplikacja, ale narzędzie (Wikipedia określa go nawet jako „termin”). Ajax powstał grubo przed epoką Web 2.0 - co sprawia, iż część informatyków nie uznaje go za aplikację Web 2.0 -, ale dopiero od kilku lat stał się uniwersalnym narzędziem. Pozwala on na szybsze ładowanie się stron. Na Ajaxie działają m. in. Google Maps (internauci mogą tu teraz tworzyć własne mapy) i moje ulubione serwisy: Netvibes.com i Itsmynews.com* (który właśnie testuję).

W bebechach witryn Web 2.0 znajdziemy również RSS -y (rodzaj abonamentu na cały lub część serwisu, np. tylko na informacje o nowych witrynach Web 2.0), narzędzie open source do szybkiego tworzenia aplikacji webowych czy ulubiony przez amerykańskich czy zachodnioeuropejskich, ale ciągle rzadko używany w Polsce język szybkiego programowania Ruby on Rails.

Web 2.0 w ogóle bardzo lubi darmowe aplikacje open source, bo to zdecydownaie obniża koszty inwestycji. Rozpoznamy też nieraz Web 2.0 po wersji beta, tzn. przedłużonemu nawet do kilku lat etapowi kiedy program zaczyna już mieć pierwszych użytkowników, zwanych beta-testerami, którzy wyłapują błędy. Być beta-testerem to brzmi dumnie - to taki „webdwazerowy szpan” - w przypadku topowych serwisów, jak np. internetowa telewizja twórców Skype - Joost.com.

4. Nawigacja lekka jak piórko

Lekko, lżej, jeszcze lżej - ta zasada skrajnej prostoty jest również cechą charakterystyczną stron Web 2.0. Znikają pionowe kolumny po prawej stronie (ale nie w portalach), zostaje proste, poziome menu z kilkoma zakładkami. Informacja jest zorganizowana w blokowo, w oddzielonych od siebie boxach. Jest schludnie i czysto. Nazywam to „tendencją zen”.

Inna cecha chaaterystyczna: tag cloud, czyli chmura tagów. Co to jest? Tagi są znacznikami w formie słów-kluczy, jak te umieszczone pod tym tekstem, np. media, internet, prasa… Każdy informacja może mieć kilka różnych tagów. Tagują oczywiście sami internauci.

Tagi rozwinęły sie m. in. dzięki serwisom Flickr.com, del.icio.us.com i wyszukiwarce blogów Technorati.com. To klasyczna aplikacja w modnym stylu Web 2.0. Tagi pełnią dwie podstawowe funkcje:

  • służą do porządkowania treści w sposób wizualny: pozwalają na kategoryzację informacji na własnych stronach internetowych, w tym na blogach. Klikając np. w słowo „media” zobaczymy listę wszystkich tekstów nt. mediów na danej stronie. Na tym blogu nie jest to możliwe, gdyż platforma Blogger.com, z której korzystam nie udostępnia tej funkcji.

  • służą do udostępniania treści innym internautom: „wyłapuje” je np. Technorati i umieszcza w swoich zbiorach. Dzięki tagom, ten tekst znajdzie się za chwilę wśród setek lub tysięcy innych tekstów na temat mediów lub tagów. W ten sposób mogą go przeczytać osoby, które nie znają tego bloga. Poznają go właśnie dzięki tagom.

5. Design w pastelowych kolorach

Białe tło, pastelowe kolory, zaokrąglone ramki, kolorowe i dynamiczne logo z zakrętasem - tak wyglądają często strony internetowe epoki Web 2. Webdesign jest prosty, tak prosty, że prawie dziecinny. Ogólne wrażenie est sympatyczne, choć jeden z guru internetu, Jakob Nielsen, krytykuje twórców stron internetowych new age, że pędząc za modą Web 2.0 zaniedbują podstawy poprawnego designu stron internetowych, zasady użyteczności (usability) i ergonomię.

A jeżeli macie jeszcze jakieś wątpliwości, warto zwrócić uwagę na nazwę serwisu. Jeśli ma dwa „oo”, jak Yoono.com lub dźwięczną, seksowną głoskę „r” na końcu, jak Flickr.com, to ani chybi trafiliśmy na serwis Web 2.0.

* Disclosure: serwis Itsmynews został stworzony przez mojego amerykańskiego partnera, Jeffa Mignona z Mignon-Media.

> Wiedzeć węcej o Web 2.0:
Internet jest rewolucja, ktora zmienia reguly gry w mediach raz na zawsze
Web 2.0 to fantastyczna maszynka do generowania ruchu na stronach internetowych
Web 2.0 jest nowa i byc moze ostatnia szansa dla tradycyjnych mediow
Jak tradycyjne media moga wykorzystac nowe technologie, by przyciagnac nowych czytelnikow
Cybercwaniacy próbują manipulować Web 2.0
Nadchodzi era egocastingu, zmora tradycyjnych stacji telewizyjnych

> Wiedzieć więcej o blogach:
Polska blogosfera rośnie w siłę
Kto i jak może zarobić na blogu i na serwisie społecznościowym
Internet jest rewolucja, ktora zmienia reguly gry w mediach raz na zawsze
Jak tradycyjne media moga wykorzystac nowe technologie, by przyciagnac nowych czytelnikow
Blogosfera zwalnia tempo wzrostu
Zawodowi dziennikarze są skazani na współpracę z amatorami
Amerykanie wierzą, że blogi i dziennikarstwo obywatelskie to przyszłość
Marcin Wójcik, autor bloga krakoff.info, wybrany Blogerem Roku 2006 przez wiadomosci24.pl
Angel in red zostal blogiem roku na onet.pl
Francuscy blogerzy przestraszyli się wysokich kar i opublikowali wyniki wyborów po godz. 20.00
Blox.pl będzie płacić swoim najlepszym blogerom
„Gazeta Wyborcza” uruchamia „Lustracyjny przegląd blogów”
Czy blogerzy mogą zrujnować karierę Elizie Michalik oskarżonej o plagiat?
Salon24 wyrzuca blogerkę, która kradła cudze teksty
Jak można wykorzystać blogi w szkole

> Wiedzieć więcej o dziennikarstwie obywatelskim:
Zawodowi dziennikarze są skazani na współpracę z amatorami

Dlaczego media ignorują dziennikarstwo obywatelskie? Bo go nie rozumieją i obawiają się go!
Web 2.0 jest nową i być może ostatnią szansą dla tradycyjnych mediów
Tradycyjne media jeszcze nie wierzą, że web 2.0 może im zapewnić przewagę konkurencyjną
Onet.pl szuka talentów
Stań się reporterem twojego życia we francuskiej telewizji
Portal Warmii i Mazur też będzie płacił swoim internautom za teksty
Posłuchaj co piszą dziennikarze-amatorzy w serwisie iThink
Wiadomosci24.pl mają już ponad 4600 „dziennikarzy obywatelskich”

> Wiedzieć więcej o chmurze tagów:
Jak argentyński dziennik wykorzystuje chmury do zdobycia czytelników
Jak najlepiej użyć tag clouds

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Akademia Prasy Lokalnej: Jak pisać, by być czytanym w internecie

Jutro w piątek 27 listopada początek dwudniowego szkolenia nt. „Jak pisać, by być czytanym w internecie” dla wydawców i dziennikarzy prasy lokalnej.

To 25. szkolenie, które organizujemy wraz z Izbą Wydawców Prasy w ramach stworzonej wspólnie Akademii Prasy Lokalnej 2006-07. Jest ona współfinansowana ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich.

Szkolenie to prowadzimy wspólnie z Marcinem Szkuatem, Redaktorem naczelnym „Bravo Sport”. Gościem ostatniego szkolenia był Jan Gorski, konsultant Mediapolis, szef agencji Plum i jeden z wykładowców Akademii Mediów Firmowych.

Szkolenie na ten sam temat odbyło się już raz 27-28 października 2006 r. Jeden z wydawców lokalnych uczestniczących w tym szkoleniu zwiększył czterokrotnie ruch na swoich stronach internetowych po zastosowaniu moich wskazówek.

Opłata za jedno szkolenie wynosi tylko 20% standardowej ceny. Organizatorzy zwracają uczestnikom szkoleń zryczałtowane koszty przejazdu pociągiem pośpiesznym II klasą. Zapewniają również nocleg i wyżywienie.

Ilość miejsc jest ograniczona. Zostało jeszcze kilka miejsc na następujące szkolenia:

  • Jak pisać wywiad i sylwetkę 8-9 grudnia 2006
  • Prawo prasowe i autorskie/Etyka dziennikarska: 15 grudnia 2006, 19 stycznia 2007
  • Organizacja i zarządzanie w wydawnictwie prasowym: 12-13 stycznia 2007
  • Informacja i interaktywność w prasie loklanej: 17-18 stycznia 2007, 19-20 stycznia 2007
  • Jak stworzyć skuteczną szatę graficzną 12-13 stycznia 2007

Informacje i formularze zgłoszeniowe:
Sylwia Domagała
Tel. (22) 313 22 02
Kom. 0 505 169 901
E-mail: apl@izbaprasy.pl

PS. Nie podawałem wcześniej tych informacji, gdyż nie było wolnych miejsc na większość naszych szkoleń, a na szkolenie „Jak pisać, by być czytanym” zmuszeni byliśmy stworzyć listę oczekujących.

> Wiedzieć więcej (Media Cafe Polska):
Zdjęcia z Akademii Prasy Lokalnej
Akademia Prasy Lokalnej: jak pisać, by być czytanym
Akademia Prasy Lokalnej: Jak pisać wywiad i sylwetkę
Rusza pierwsza w Polsce Akademia Prasy Lokalnej
Akademia Prasy Lokalnej: Harmonogram szkoleń
Wiesław Podkański otworzy jutro Akademię Prasy Lokalnej

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Jimmy Wales mówi o Wikipedii w Polsce

Jimmy Wales, założyciel Wikipedii mówi o swoich planach w Polsce, w wywiadzie przeprowadzonym przez Alana Heatha dla Media Cafe Polska.

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Rusza nowa Akademia Mediów Firmowych

W październiku 2006 r. rusza nowa Akademia Mediów Firmowych. To program szkoleń stworzony przez Mediapolis dla osób tworzących i kierujących mediami firmowymi:

  • magazyny firmowe dla klientów, pracowników i konsumentów
  • serwisy internetowe, portale korporacyjne
  • blogi firmowe, eksperckie, rekomendacyjne…
  • Intranet.

To jedyny program szkoleń tego typu w Polsce. Nowością tegorocznego programu są szkolenia nt. technik pisania w internecie, m. in. na blogach firmowych, oraz nt. sposobów wykorzystania nowe technologii w komunikacji w erze internetu (blogi, vlogi, wiki, RSS, podcasty…).

Harmonogram Akademii Mediów Firmowych:

  • Jak pisać, by być czytanym: 19-20.10.2006
  • Jak pisać, by być czytanym w Internecie (web i blogi): 16-17.11.2006
  • Jak pisać wywiad i sylwetkę: 26-27.10.2006
  • Jak wykorzystać nowe technologie w komunikacji w erze internetu: 9-10.11.2006
  • Jak szukać informacji w Internecie: 23.11.2006
  • Jak stworzyć i zarządzać nowoczesnym magazynem firmowym (synergia print+online): 14-15.12.2006

Ilość miejsc jest ograniczona (maksymalnie 12 osób w grupie), gdyż szkolenia maja charakter warsztatowy.

Szkolenia w Akademii Mediów Firmowych poprowadzą m. in.:

  • Krzysztof Urbanowicz, prezes Mediapolis, członek jury Grand Format (Izba Wydawcow Prasy), autor bloga Media Cafe Polska.
  • Irena Wiszniewska, korespondentka belgijskiego dziennika „Le Soir”, publicystka (m. in. „Gazeta Wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Wprost”…), trener Mediapolis od 1998 r. Autoka dwóch blogów: Opowiadanie historii i Conteuse en Pologne (franc.)
  • Jan Gorski, szef firmy konsultingowej Plum, specjalist od nowych technologii.
  • Andrzej Fedorowicz, dziennikarz, trener Mediapolis. Poprzednio: dziennikarz i redaktor w „Super Expressie” (ZPR), „Fakcie” (Axel Springer) i „Nowym Dniu” (Agora).
  • Andrzej Karpowicz, adwokat, specjalista od prawa prasowego i autorskiego (kancelaria Juris). Autor m.in. książek „Autor-Wydawca. Poradnik prawa autorskiego” (PWN 1994), „Poradnik prawny dla ludzi twórczych” (ABC 1994), „Prawo autorskie i prasowe dla dziennikarzy”. Pisze artykuły w „Palestrze”, „Notesie wydawniczym”, „Press”…

Akademia Mediów Firmowych jest kontynuacją Akademii Prasy Korporacyjnej (2004-2006). W szkoleniach Mediapolis, prowadzonych dla firm od 2001 r., uczestniczyło w sumie ponad 1200 osób z ponad 350 firm, w tym:

  • PKN Orlen
  • TP SA
  • PZU
  • Commercial Union
  • PGNiG
  • Unilever
  • Pepsi Cola
  • Nestle….

Informacja:
Jolanta Krasnodębska
tel: 0 22 313 22 00
E-mail: j.krasnodebska@mediapolis.com.pl

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Citizendium, pierwsza konkurencyjna dla Wikipedii encyklopedia internetowa

Wikipedia ma konkurenta. W piątą rocznicę powstania internetowej encyklopedii, Larry Sanger, współzałożyciel i pierwszy redaktor naczelny Wikipedii,  ogłasza powstanie konkurencyjnego projektu  Citizendium.

Nazwa pochodzi od „citizens’ compendium of everything”, czyli „obywatelskie kompendium wszystkiego“.

Oficjalnie, słowa „konkurencyjny” i „encyklopedia” nie padają, Sanger wspomina tylko o „komplementarności”, oprogressive fork“, ale tak naprawdę Citizendium jest alternatywną encyklopedią dla Wikipedii. Co więcej, powstaje na bazie obecnej Wikipedii, ze wszystkimi jej wpisami.

Citizendium będzie się różnić od Wikipedii innymi, bardziej restrykcyjnymi procedurami funkcjonowania. Nowy model jest pół-otwarty, w przeciwieństwie do Wikipedii.

Citizendium  wyklucza na przykład możliwość anonimowego edytowania wpisów, a nad ich jakością będzie czuwać grono ekspertów wyspecjalizowanych w danej dziedzinie.

Ich zadaniem będzie również wspomagać internautów tworzących artykuły. Eksperci mają być rekrutowani m. in. na podstawie CV, lub podlinkowanych dokumentów będących świadectwem ich kompetencji.

Wkipedia, założona w styczniu 2001 roku, jest obecnie najszybciej rozwijającą się, najbardziej aktualną i największą encyklopedią, zawierającą ok. 4 miliony stale aktualizowanych artykułów w ponad 150 językach. Jest ona tworzona przez ochotników, którzy dodają nowe informacje, aktualizują stare oraz dokonują porawek w artykułach zawierających nieścisłości.

> Wiedzieć więcej:
Toward a New Compendium of Knowledge
Komentarze na Slashdot
W sobotę 23 września piąte urodziny Wikipedii w SGH w Warszawie

Źródło: Slashdot, Techcrunch

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

W sobotę 23 września piąte urodziny Wikipedii w SGH w Warszawie

W sobotę 23 września o godzinie 17.00 w auli VII w gmachu głównym Szkoły Głównej Handlowej (SGH) przy al. Niepodległości 162 w Warszawie odbędą się obchody piątej rocznicy powstania polskiej edycji Wikipedii.

Impreza jest organizowana przez Stowarzyszenie Wikimedia Polska i Creative Commons Polska.

Z tej okazji w Polsce gościć będzie założyciel światowej Wikipedii i prezes Fundacji Wikimedia, Jimmy Wales. W maju 2006 roku magazyn Time umieścił Walesa na liście myślicieli i naukowców, którzy zaliczają się do 100 najważniejszych osób kształtujących dzisiejszy świat.

Obchody rozpocznie spotkanie z Jimmym Walesem, będące drugą odsłoną cyklu „Salon Creative Commons Polska”. W trakcie spotkania Jimmy Wales wygłosi wykład na temat Wikipedii i odpowie na pytania uczestników.
Salony Creative Commons Polska są organizowane we współpracy z Państwowym Wydawnictwem Audiowizualnym w ramach projektu “Kultura 2.0″, którego najważniejszą częścią będzie odbywająca się w dniach 6-7 grudnia 2006 roku w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie konferencja “Kultura 2.0. Media-sztuka-dziedzictwo. Cyfrowy wymiar przyszłości”.

Głównym sponsorem imprezy jest Wikia Polska, nowopowstały oddział Wikia, firmy pozwalającej swoim użytkownikom na założenie darmowej wiki (systemu publikowania treści w internecie, na którym oparta jest Wikipedia). Jimmy Wales jest prezesem Wikia oraz nadzoruje powstanie polskiego oddziału tej
firmy.

Wkipedia, założona w styczniu 2001 roku, jest obecnie najszybciej rozwijającą się, najbardziej aktualną i największą encyklopedią, zawierającą ok. 4 miliony stale aktualizowanych artykułów w ponad 150 językach.

Jest ona tworzona przez ochotników, którzy dodają nowe informacje, aktualizują stare oraz dokonują porawek w artykułach zawierających nieścisłości. Polska edycja Wikipedii jest jedną z
największych encyklopedii w Polsce, zawiera ok. 300 tysięcy haseł.

Wikipedia jest pisana przez dziesiątki tysięcy internautów, a dokładność, czytelność i poprawność zawartych w niej informacji jest cały czas weryfikowana. Cała zawartość Wikipedii, łącznie z zamieszczonym w niej tekstem, zdjęciami i plikami audio jest dostępna na licencji GNU Free Documentation License (GFDL), która pozwala użytkownikom na kopiowanie i modyfikowanie wspólnej pracy twórczej na zasadzie znanej jako copyleft. Pełna baza danych jest ogólnodostępna do ściągnięcia.

Stowarzyszenie Wikimedia Polska (http://pl.wikimedia.org/) jest lokalnym oddziałem Fundacji Wikimedia założonym w 2005 roku w Polsce. Zajmuje się promocją projektów Fundacji oraz rozpowszechnianiem wolno-dostępnej informacji pochodzącej z projektów. Wspomaga także finansowo Fundację Wikimedia w utrzymywaniu serwerów przeznaczonych na projekty.

Źródło: Wikimedia Polska

> Presskit dotyczący Wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Presskit



Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

O blogu

Blog firmowy Mediapolis o nowych mediach, internecie i Web 2.0

O autorach

blog Urbanowicz K.jpg
Krzysztof Urbanowicz
Prezes Mediapolis
View Krzysztof Urbanowicz's profile on LinkedIn

Abonament

Newsletter

Wpisz swój e-mail

Feedburner

listopad 2008
P W Ś C P S N
<<    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Wyszukiwarka






Tagi Technorati

Kategorie