Mediapolis
Portfolio

Wpisy z kategorii 'wideo'

Firma 2.0, czyli o rewolucji jaka czeka nasze przedsiębiorstwa

Podczas gdy media zaczynają coraz śmielej korzystać z narzędzi epoki Web 2.0: blogi, wiki, RSS-y czy serwisy społecznościowe, firmy z innych branż nie postrzegają jeszcze Web 2.0 jako trendu, w który warto się włączyć.

Te nowe narzędzia mogą nie tylko usprawnić i nadać nowej dynamiki komunikacji firmowej, ale też samemu biznesowi. Łatwo jednak nie będzie, bo kadra kierownicza nie jest gotowa psychicznie na takie herezje, a firmy przeraźliwie konserwatywne.

Menadżerowie nie widzą na razie w Web 2.0 elementów przewagi konkurencyjnej. Boją się, jak to było do niedawna w przypadku mediów i dziennikarzy, stracić kontrolę nad informacją o sobie. Jak na dłoni widać, że Firma 2.0 jest jeszcze w powijakach.

Firma 2.0 to nowe słowo powstało na bazie modnego określenia Web 2.0 odnoszącego się do współczesnych serwisów współtworzonych przez użytkowników (Web 2.0 łączy i zmienia ludzi). Ale Firma 2.0 to o wiele więcej niż blogi czy wiki, tzn. strony internetowe, którą każdy może tworzyć, edytować i zmieniać, podłączone do intranetu, wewnętrznej, firmowej sieci informacyjno-narzędziowej przeznaczony dla pracowników.

To istna rewolucja, z całym wachlarzem nowych, nieznanych dotychczas praktyk wybiegających daleko poza zwykłe narzędzia.

Termin wymyślił Andrew McAfee z Harvard Business School w artykule, który ukazał się wiosną 2006 r. w piśmie „MIT Sloan Management Review”. Oto definicja McAfee:

„Firma 2.0 polega na wykorzystaniu platform społecznych (Social software) powstałych wewnątrz firm lub między firmami, ich partnerami i klientami. Platformy społeczne pomagają ludziom spotykać się, komunikować i współpracować przy pomocy komputera oraz tworzyć wspólnoty internetowe“.

Jeszcze krótszą definicję proponuje Indus Khaitan: „Firma 2.0=Edytowalny Intranet” („Enterprise 2.0 = Writable Intranet“). Intranet będzie w epoce Firmy 2.0 narzędziem społecznym używanym jako platforma do współpracy zarządzana przez użytkownika.

Oznacza to, że w Firmie 2.0 pracownicy są współtwórcami intranetu, mogą go edytować i modyfikować, jak wiki. Mogą współpracować na polach zdefiniowanych przez skrót SLATES, o czym pisze Fred Cavazza, francuski specjalista od internetu i założyciel Yulbiz Paris (francuskiego odpowiednika Yulbiz Warszawa)

  • Search
  • Links
  • Authoring
  • Tags
  • Extensions
  • Signals.

Oto 14 przykładów narzędzi, z których część przeżywa swój renesans w obecnej epoce Web 2.0, do wykorzystania od razu w firmie (wkrótce opiszę dokładnie jak i w jakim celu można je wykorzystać):

  1. Blog, np. zamiast e-maili czy niektórych spotkań. W Web 1.0, model przekazu informacji opiera sie głównie na monologu (”My tworzymy treść, a Ty ją czytasz”). Blogi, należące do epoki Web 2.0, oferują o wiele atrakcyjniejszy i bliższy współczesnemu internaucie model współtworzenia, oparty na konwersacji (”Ja tworzę treść, my rozmawiamy, Ty możesz współtworzyć”). Konwersacja jest tu ważniejsza nawet niż sama informacja, gdyż wzbogaca tę informację i przybliża ją innym czytelnikom, w tym przypadku w obrębie jednej firmy.
  2. Microbloggigng, jak Twitter (czy polski Blip) np. do szybkiej komunikacji (Krótkie formy to nowy trend w internecie).
  3. Wiki, które jest idealnym narzędziem pracy dla wielu osób w tym samym czasie. Polecam Wetpaint, zbiór społeczności internetowych, Wikia, zbiór społeczności wielu stron internetowych (po polsku) lub Wikidot - „farmę Sajtów Wiki” (po polsku), stworzoną przez Marka Frąckowiaka, informatyka z Torunia.
  4. RSS, np. wykorzystując stronę startową Netvibes.com, ItsMynews jako home page. Można też skorzystać z jego odpowiednika open source - Portaneo.
  5. P2P. To skrót od “peer-to-peer” (ang. równy z równym). Termin ten oznacza, że komunikacja między dwoma lub więcej użytkownikami odbywa się jak równy z równym, bez klasycznej relacji klient-serwer dominującej w internecie. W myśl tej koncepcji, bliskiej jednemu z pierwotnych założeń internetu, każdy komputer pełni rolę nadawcy, odbiorcy i przekaźnika. Na tej zasadzie działa m. in. Skype, telewizja internetowa Joost.
  6. Tagi - słowa-klucze, które umieszczamy pod wpisem na blogu, np. „internet”, „web 2.0″ etc. Robiąc rundkę po skatalogowanych przez siebie blogach (ponad 70 milionów),wyszukiwarka blogowa Technorati wyłapuje te słowa, po czym umieszcza je w swojej bazie danych.Termin pokrewny to folksonomia, czyli ludowe - albo oddolne - zarządzanie klasyfikacją.
  7. Mashup, czyli połączenie kilku rodzajów informacji, lub/i serwisów informacyjnych. Na razie, najczęściej używanym składnikiem mashup’ów są interaktywne mapy Google (Trzynaście serwisów stosujących technikę mashup w stylu Web 2.0).
  8. Profil, jak w Facebook czy Linkedin. (Jak funkcjonuje nasz internetowy DNA, czyli mapa naszej cyfrowej tożsamości).
  9. Filtry, jak w przeglądarce Firefox
  10. Wyszukiwarka semantyczna.
  11. Serwisy Web 2.0 jak Digg.com (lub jego polskie odpowiedniki: Wykop.pl czy Gwar.pl)
  12. Wirtualny świat SecondLife.
  13. Gry internetowe, np. do e-learningu.
  14. Podcast lub videocast.

Podobnie jak rewolucja Web 2.0 nie opiera się jednak na innowacjach technologicznych (choć jest w nimi nierozerwalnie związana), Firma 2.0 łączy w sobie szereg nowych praktyk współpracy, które nie wymagają - przynajmniej na początku - wielkich zmian w systemie informatycznym firmy. Ale - jak podkreśla Fred Cavazza - prawdziwe korzyści firmy będą mogły osiągnąć dopiero wtedy, gdy zmodernizują architekturę swoich systemów informatycznych.

„Trzeba zrozumieć, że nie będzie rewolucji w metodach i narzędziach pracy bez rewolucji informatycznej. To zresztą nie przypadek, że profesor Andrew McAfee mówił o architekturze informatycznej nastawionej na usługi: Enterprise 2.0 vs. SOA” - pisze francuski specjalista (który jest przy okazji założycielem Yulbiz Paris ).

Dzisiejsze firmy nie staną się z dnia na dzień Firmami 2.0.Proces dochodzenia do tego etapu będzie prawdopodobnie długi i żmudny. Na początku drogi, pracownicy - tak menedżerowie jak ich podwładni - będą musieli przyzwyczaić się do blogów i do wiki.
Zaczną pisać wspólnie blogi firmowe, dostępne tylko dla innych pracowników, zaczną prowadzić projekty używając aplikację wspólnotową jaką jest wiki, równocześnie w kilku oddziałach firmy w całej Polsce, a nawet na całym świecie, jeśli ich przedsiębiostwo jest globalna.
Firma 2.0 będzie przede wszystkim szkołą dzielenia się i współpracy. Nie wszyscy są do tego gotowi, bo nie wszyscy chcą dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi. Niektórzy zazdrośnie przechowują informację w swoim komputerze i za nic w świecie nie udostępnią jej innym. Bo informacja to pieniądze, władza, pochwały i nagrody. Dlaczego jedni pracownicy mieliby się dzielić swoimi informacjami z innymi pracownikami tej samej firmy?

Steve Rubel, guru współczesnego public relations z Edelmana, cytuje na swoim blogu badania Mc Kinsey, które potwierdzają różne blokady hamujące menedżerów i - bardziej ogólnie - świat przedsiębiorstw. Z badań wynika jednak, że:

  • 80% menedżerów używa i jest gotowa zainwestować w systemy komunikujące jednych z drugimi, np. sprzedawcę z hurtownikiem. Takie narzędzie - myślę tu o RSS-ach - może na przykład informować sprzedawcę o nadejściu nowej partii towaru.
  • 48% menedżerów jest gotowych na inwestycje w narzędzia rozwijające zbiorową inteligencję, by móc podejmować lepsze decyzje. Takim narzędziem może być wiki.
  • 47% menedżerów myśli o inwestycji w narzędzia do zarządzania sieciami P2P (Skrót od “peer-to-peer” z ang. równy z równym). Technika ta pozwala na skuteczniejsze dzielenie się dokumentami, plikami MP3, czy wideo

Trzeba będzie jednak co najmniej 5-10 lat w Stanach Zjednoczonych, jak mówią optymiści, by przedsiębiorstwa przeszły do następnego etapu rozwoju online i zaczęły w pełni korzystać z szerokiej gamy narzędzi kojarzonych z Web 2.0.

> Wiedzieć więcej:

(Ten tekst ukazał się pierwotnie na blogu Media Cafe Polska prowadzonym Krzysztofa Urbanowicza)

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Pięć sposobów jak rozpoznać serwis Web 2.0

Najlepsze serwisy Web 2.0 na świecie - to temat naszej wczorajszej rozmowy z Cezarym Łasiczką na antenie radia Tok FM. Na podstawie tej audycji powstały dwa teksty: „Jak rozpoznać serwisy Web 2.0″ i „23 najlepsze serwisy Web 2.0 na świecie”, który opublikuję dziś po południu. W następny wtorek 29 maja, o godz. 23.00, będziemy rozmawiać o blogach i polskiej blogosferze. Zapraszamy!

- - -

Kto dziś nie słyszał o Web 2.0? Trzeba by spędzić ostatni roku na Księżycu lub w dżungli amazońskiej, żeby nie zetknąć się z tym pojęciem. Google od ręki znajduje 557 milionów odpowiedzi dla zapytania Web 2.0. Nowe hasło elektryzuje środowiska biznesowe, a inwestorzy z branży high-tech węszą za dużymi pieniędzmi - pisze „Gazeta Wyborcza”. To jedno z najgorętszym pojęć współczesnych czasów - dodaje „Brief”.

Według Wikipedii, termin ten określa „serwisy internetowe, powstałe po 2001 roku, w których działaniu podstawową rolę odgrywa treść generowana przez użytkowników danego serwisu”. Słowo spopularyzowała w 2004 roku firma O’Reilly Media.

Dla nas - użytkowników, internet nigdy nie był tak egocentryczny jak teraz. Wreszcie jesteśmy w centrum uwagi. Liczymy się tylko my - takie przynajmniej wrażenie próbują stworzyć serwisy „webdwazerowe”-, bo teraz tworzymy społeczność, nie publiczność

Możemy wyrażać naszą opinie, dzielić się naszymi wrażeniami, zdjęciami (prosząc o opinię innych), możemy wpływać na opinie innych, możemy głosować na produkty, które lubimy np. na Iliketotallyloveit.com.

Marketerzy wybierają nas agencją reklamową roku, prestiżowy „Time” wręcza nam tytuł Człowieka Roku. CNN.Money umieszcza nas, internautów, na pierwszym miejscu listy 50 osób, które liczą sie najbardziej w nowym biznesie, biznesie 2.0. Znaleźliśmy się tam przed Sergiejem Brinem i Larry Pagem (twórcy Google), Billem Gatesem (założyciel Microsoftu) i Rupertem Murdochiem (magnat prasowy). Wszędzie tylko ja, ja i jeszcze raz ja… Jednym słowem - raj na ziemi, tej wirtualnej.

To my tworzymy potężną, zbiorową inteligencję, jeden z filarów naszej epoki Web 2.0. My, zwykli ludzie tworzymy wirtualną społeczność, której wspólna wiedza, doświadczenie i kompetencje pozwalają na stworzenie nowej, super-demokratycznej jakości (jak działa zbiorowa inteligencja w internecie?).

Web 2.0 to też fantastyczna maszynka do generowania ruchu na stronach internetowych. Oczywiście dzięki nam.

Web 2.0 to także nadchodząca era egocastingu, zmora tradycyjnych stacji telewizyjnych. Chodzi o nowy rodzaj zindywidualizowanego odbioru telewizji, absolutne przeciwieństwo broadcastingu, tzn. telewizji masowej. Konsumenci, czyli my, będziemy oglądać to co chcemy, kiedy chcemy, gdzie chcemy i na czym chcemy: telewizja, telefon komórkowy, komputer, konsola PlayStation… Japończycy już od kilku lat znają tę kulturę konwergencji i z pobłażaniem patrzą na iPhone, przedmiot moich marzeń.

Dziś wiemy już, że Web 2.0 łączy i zmienia ludzi. Choć wielu z nas korzysta z tych serwisów - często nie zdając sobie z tego sprawy, tak jak bohater jednej ze sztuk Moliera nie wiedział, że mówi prozą - tak naprawdę niewiele osób jest w stanie powiedzieć co to jest i jak rozpoznać serwis Web 2.0 od „oldskulowego” Web 1.0.

Oto pięć cech charakterystycznych dla serwisów Web 2.0:

1. Obecność blogów lub wiki

Jednym ze znaków rozpoznawczych mogą być - znane są od wielu lat, jeszcze przed nadejściem epoki Web 2.0 - blogi i wiki, czyli w uproszczeniu rodzaj edytora, w którym można dowolnie tworzyć, edytować i zmieniać tekst bezpośrednio w przeglądarce internetowej.

Blogi mogą zastąpić klasyczny serwis newsowy, informujący o tym co się dzieje na danej witrynie (Google Adsense Blog, Ziki.com, Wykop.pl…). W taki sposób blogi wypierają zakładki „News”, używane często w statycznych witrynach epoki Web 1.0.

Dzięki komentarzom na blogu, wydawca bloga może zorientować się np. jak internauci reagują na przykład na zmiany w serwisie. Kiedyś musiałby zapłacić za badania jakościowe, dziś ma to za darmo. Blogi (o których mówi się nawet, że stały się Piątą Władzą) lub wiki mogą też stanowić bazę jakiegoś serwisu. Tak jest w przypadku wyszukiwarki blogowej Technorati.com lub platformy blogowej Blox.pl. Wikipedia.pl jest natomiast przykładem wykorzystania mechanizmu wiki, ale nie jest klasycznym wiki.

„Większość wiki nie rozdziela dyskusji od informacji – każda strona przypomina wątek listy dyskusyjnej, który może być edytowany, dzielony i łączony jeśli nadmiernie się rozrośnie. Największe Wiki tego typu to Wiki Wiki Web poświęcona programowaniu i Sensei’s Library poświęcona grze go” - czytamy w Wikipedii.

Jeżeli chodzi o treści, w centrum Web 2.0 znajdują się serwisy, na których czymś się dzielimy:

  • dzielimy się linkami (Delicious.com),
  • dzielimy się zdjęciami (Flickr.com),
  • dzielimy się wideo (Youtube.com lub DailyMotion.com),
  • dzielimy się prezentacjami Power Point (slideshare.com)

Web 2.0 t także - jeżeli nie przede wszystkim - serwisy społecznościowe (MySpace.com, Viaduc.com, Facebook.com). Niektóre z tych serwisów istnieją od dawna, ale dzięki modzie na Web 2.0, przeżywają drugą młodość jak Linkedin.com, biznesowy serwis społecznościowy.

2. Rodzaj proponowanych usług: „Zrób to sam”

Serwisy Web 2.0 można poznać po proponowanych przez nich usługach, których wspólnym mianownikiem jest reguła: „Zrób to sam” (skąd my to znamy?). Opierają się one głównie na współpracy internautów.

To oni, czyli my, dostarczają tekstów, zdjęć i wideo, które nakręcają liczniki serwisów takich jak Blogger.com, Flickr.com czy YouTube.com. Amerykanie nazywają to „User Generating Content”, a w niektórych przypadkach, jak amatorskie wideo z zamachów w Londynie, - dziennikarstwo obywatelskie.

Według Deloitte, boom na treści tworzone lub współtworzone przez internautów, którego apogeum był zakup w 2006 r. serwisu YouTube przez Google, nie jest przejściową modą lecz głęboką, długotrwałą tendencją. Niektórzy mówią nawet, że możliwy jest świat bez dziennikarzy, w co nie wierzę.

Witryny internetowe nowej generacji zachęcają do współtworzenia lub produkowania treści przez samych użytkowników: MySpace.com, YouTube.com, Delicious.com, Wikipedia.pl, Lycos IQ.

Nasze komentarze, rekomendacje, głosy oddane na ten lub na inny tekst lub na inny produkt, linki do cztytanych przez nas artykułów stały się poszukiwanym i cennym towarem. Niektóre serwisy już zaczęły płacić za treści tworzone przez internautów, jak Blox.pl lub YouTube.com. Wyszukiwarka Lycos będzie płacić internautom nawet za komentarze!

3. Podobne technologie, aplikacje, narzędzia

Kiedy podniesiemy maskę witryn Web 2.0, by zajrzeć do ich silnika, możemy tam często znaleźć te same technologie i aplikacje. Gwiazdą Web 2.0 wydaje się Ajax (Asynchronous JavaScript And XML). To nie jest oddzielna aplikacja, ale narzędzie (Wikipedia określa go nawet jako „termin”). Ajax powstał grubo przed epoką Web 2.0 - co sprawia, iż część informatyków nie uznaje go za aplikację Web 2.0 -, ale dopiero od kilku lat stał się uniwersalnym narzędziem. Pozwala on na szybsze ładowanie się stron. Na Ajaxie działają m. in. Google Maps (internauci mogą tu teraz tworzyć własne mapy) i moje ulubione serwisy: Netvibes.com i Itsmynews.com* (który właśnie testuję).

W bebechach witryn Web 2.0 znajdziemy również RSS -y (rodzaj abonamentu na cały lub część serwisu, np. tylko na informacje o nowych witrynach Web 2.0), narzędzie open source do szybkiego tworzenia aplikacji webowych czy ulubiony przez amerykańskich czy zachodnioeuropejskich, ale ciągle rzadko używany w Polsce język szybkiego programowania Ruby on Rails.

Web 2.0 w ogóle bardzo lubi darmowe aplikacje open source, bo to zdecydownaie obniża koszty inwestycji. Rozpoznamy też nieraz Web 2.0 po wersji beta, tzn. przedłużonemu nawet do kilku lat etapowi kiedy program zaczyna już mieć pierwszych użytkowników, zwanych beta-testerami, którzy wyłapują błędy. Być beta-testerem to brzmi dumnie - to taki „webdwazerowy szpan” - w przypadku topowych serwisów, jak np. internetowa telewizja twórców Skype - Joost.com.

4. Nawigacja lekka jak piórko

Lekko, lżej, jeszcze lżej - ta zasada skrajnej prostoty jest również cechą charakterystyczną stron Web 2.0. Znikają pionowe kolumny po prawej stronie (ale nie w portalach), zostaje proste, poziome menu z kilkoma zakładkami. Informacja jest zorganizowana w blokowo, w oddzielonych od siebie boxach. Jest schludnie i czysto. Nazywam to „tendencją zen”.

Inna cecha chaaterystyczna: tag cloud, czyli chmura tagów. Co to jest? Tagi są znacznikami w formie słów-kluczy, jak te umieszczone pod tym tekstem, np. media, internet, prasa… Każdy informacja może mieć kilka różnych tagów. Tagują oczywiście sami internauci.

Tagi rozwinęły sie m. in. dzięki serwisom Flickr.com, del.icio.us.com i wyszukiwarce blogów Technorati.com. To klasyczna aplikacja w modnym stylu Web 2.0. Tagi pełnią dwie podstawowe funkcje:

  • służą do porządkowania treści w sposób wizualny: pozwalają na kategoryzację informacji na własnych stronach internetowych, w tym na blogach. Klikając np. w słowo „media” zobaczymy listę wszystkich tekstów nt. mediów na danej stronie. Na tym blogu nie jest to możliwe, gdyż platforma Blogger.com, z której korzystam nie udostępnia tej funkcji.

  • służą do udostępniania treści innym internautom: „wyłapuje” je np. Technorati i umieszcza w swoich zbiorach. Dzięki tagom, ten tekst znajdzie się za chwilę wśród setek lub tysięcy innych tekstów na temat mediów lub tagów. W ten sposób mogą go przeczytać osoby, które nie znają tego bloga. Poznają go właśnie dzięki tagom.

5. Design w pastelowych kolorach

Białe tło, pastelowe kolory, zaokrąglone ramki, kolorowe i dynamiczne logo z zakrętasem - tak wyglądają często strony internetowe epoki Web 2. Webdesign jest prosty, tak prosty, że prawie dziecinny. Ogólne wrażenie est sympatyczne, choć jeden z guru internetu, Jakob Nielsen, krytykuje twórców stron internetowych new age, że pędząc za modą Web 2.0 zaniedbują podstawy poprawnego designu stron internetowych, zasady użyteczności (usability) i ergonomię.

A jeżeli macie jeszcze jakieś wątpliwości, warto zwrócić uwagę na nazwę serwisu. Jeśli ma dwa „oo”, jak Yoono.com lub dźwięczną, seksowną głoskę „r” na końcu, jak Flickr.com, to ani chybi trafiliśmy na serwis Web 2.0.

* Disclosure: serwis Itsmynews został stworzony przez mojego amerykańskiego partnera, Jeffa Mignona z Mignon-Media.

> Wiedzeć węcej o Web 2.0:
Internet jest rewolucja, ktora zmienia reguly gry w mediach raz na zawsze
Web 2.0 to fantastyczna maszynka do generowania ruchu na stronach internetowych
Web 2.0 jest nowa i byc moze ostatnia szansa dla tradycyjnych mediow
Jak tradycyjne media moga wykorzystac nowe technologie, by przyciagnac nowych czytelnikow
Cybercwaniacy próbują manipulować Web 2.0
Nadchodzi era egocastingu, zmora tradycyjnych stacji telewizyjnych

> Wiedzieć więcej o blogach:
Polska blogosfera rośnie w siłę
Kto i jak może zarobić na blogu i na serwisie społecznościowym
Internet jest rewolucja, ktora zmienia reguly gry w mediach raz na zawsze
Jak tradycyjne media moga wykorzystac nowe technologie, by przyciagnac nowych czytelnikow
Blogosfera zwalnia tempo wzrostu
Zawodowi dziennikarze są skazani na współpracę z amatorami
Amerykanie wierzą, że blogi i dziennikarstwo obywatelskie to przyszłość
Marcin Wójcik, autor bloga krakoff.info, wybrany Blogerem Roku 2006 przez wiadomosci24.pl
Angel in red zostal blogiem roku na onet.pl
Francuscy blogerzy przestraszyli się wysokich kar i opublikowali wyniki wyborów po godz. 20.00
Blox.pl będzie płacić swoim najlepszym blogerom
„Gazeta Wyborcza” uruchamia „Lustracyjny przegląd blogów”
Czy blogerzy mogą zrujnować karierę Elizie Michalik oskarżonej o plagiat?
Salon24 wyrzuca blogerkę, która kradła cudze teksty
Jak można wykorzystać blogi w szkole

> Wiedzieć więcej o dziennikarstwie obywatelskim:
Zawodowi dziennikarze są skazani na współpracę z amatorami

Dlaczego media ignorują dziennikarstwo obywatelskie? Bo go nie rozumieją i obawiają się go!
Web 2.0 jest nową i być może ostatnią szansą dla tradycyjnych mediów
Tradycyjne media jeszcze nie wierzą, że web 2.0 może im zapewnić przewagę konkurencyjną
Onet.pl szuka talentów
Stań się reporterem twojego życia we francuskiej telewizji
Portal Warmii i Mazur też będzie płacił swoim internautom za teksty
Posłuchaj co piszą dziennikarze-amatorzy w serwisie iThink
Wiadomosci24.pl mają już ponad 4600 „dziennikarzy obywatelskich”

> Wiedzieć więcej o chmurze tagów:
Jak argentyński dziennik wykorzystuje chmury do zdobycia czytelników
Jak najlepiej użyć tag clouds

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Tradycyjne media powinny postawić na wideo, które pozwoli im odzyskać część utraconych konsumentów informacji

Jak dotrzeć do czytelników, którzy nie interesują się gazetami? Jak odzyskać młodych konsumentów newsów? Od dawna radzę wydawcom, by przestali w tym przypadku myśleć w kategorii gazety, tylko w kategorii produktu do sprzedania.

I nieważne czy będzie to treść na komórkę czy do internetu, albo na konsolę Playstation Sony. Ważne, by była to treść, która czytelnika zainteresuje i dotrze do niego w dobrym momencie, tzn. o odpowiedniej porze dnia. A do młodych czytelników dotrzeć można przede wszystkim przez obraz.

Potwierdza to nowe badanie zrealizowane przez firmę konsultingową Accenture. Przebadała ona 10 tys. osób w kilku krajach - informuje Jeff Jarvis na swoim blogu Buzz Machine, cytując „The Guardian”.

Z badania wynika, że ponad 40% internautów przegląda i/lub ściąga wideo online. Aż 54% z nich - głownie ci młodsi - deklaruje chęć tworzenia i dzielenia się wideo. W Chinach jest ich aż 82%, ale już tylko 20% w Niemczech.

Co drugi internauta (54%) woli ściągac i oglądać wideo na swoim telewizorze, rzadziej w komputerze (30%), i jeszcze rzadziej w telefonie komórkowym (20%).

Myślę, że dobrą niszą może być tu konsola do gier, która ma wysoką jakość obrazu i - co najważniejsze - jest przenośna. Gazetę na konsolę testował jeden z norweskich dzienników, a Chińczycy doczekali się już kilku dzienników na komórkę.

Warto uważnie obserwować ewolucję dwóch ikon web 2.0: YouTube (największego na świecie serwisu do przechowywania i dzielenia się wideo, który ewoluuje w stronę telewizji w stylu MTV) i MySpace (największego na świecie - prawie 100 mln użytkowników miesięcznie - portalu społecznościowego). Oba te serwisy znajdują się w fazie przejściowej.

Dla tradycyjnych mediów, nie tylko dla prasy, jest już najwyższy czas na przygotowanie dobrej, solidnej oferty wideo dla internautów.

Jedno jest pewne: wideo będzie wszechobecne w naszym życiu codziennym kiedy tylko upowszechni się - a stanie się to o wiele szybciej. niż przewidują optymiści - dostęp do bezprzewodowego internetu.

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Akademia Prasy Lokalnej: Jak pisać, by być czytanym w internecie

Jutro w piątek 27 listopada początek dwudniowego szkolenia nt. „Jak pisać, by być czytanym w internecie” dla wydawców i dziennikarzy prasy lokalnej.

To 25. szkolenie, które organizujemy wraz z Izbą Wydawców Prasy w ramach stworzonej wspólnie Akademii Prasy Lokalnej 2006-07. Jest ona współfinansowana ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich.

Szkolenie to prowadzimy wspólnie z Marcinem Szkuatem, Redaktorem naczelnym „Bravo Sport”. Gościem ostatniego szkolenia był Jan Gorski, konsultant Mediapolis, szef agencji Plum i jeden z wykładowców Akademii Mediów Firmowych.

Szkolenie na ten sam temat odbyło się już raz 27-28 października 2006 r. Jeden z wydawców lokalnych uczestniczących w tym szkoleniu zwiększył czterokrotnie ruch na swoich stronach internetowych po zastosowaniu moich wskazówek.

Opłata za jedno szkolenie wynosi tylko 20% standardowej ceny. Organizatorzy zwracają uczestnikom szkoleń zryczałtowane koszty przejazdu pociągiem pośpiesznym II klasą. Zapewniają również nocleg i wyżywienie.

Ilość miejsc jest ograniczona. Zostało jeszcze kilka miejsc na następujące szkolenia:

  • Jak pisać wywiad i sylwetkę 8-9 grudnia 2006
  • Prawo prasowe i autorskie/Etyka dziennikarska: 15 grudnia 2006, 19 stycznia 2007
  • Organizacja i zarządzanie w wydawnictwie prasowym: 12-13 stycznia 2007
  • Informacja i interaktywność w prasie loklanej: 17-18 stycznia 2007, 19-20 stycznia 2007
  • Jak stworzyć skuteczną szatę graficzną 12-13 stycznia 2007

Informacje i formularze zgłoszeniowe:
Sylwia Domagała
Tel. (22) 313 22 02
Kom. 0 505 169 901
E-mail: apl@izbaprasy.pl

PS. Nie podawałem wcześniej tych informacji, gdyż nie było wolnych miejsc na większość naszych szkoleń, a na szkolenie „Jak pisać, by być czytanym” zmuszeni byliśmy stworzyć listę oczekujących.

> Wiedzieć więcej (Media Cafe Polska):
Zdjęcia z Akademii Prasy Lokalnej
Akademia Prasy Lokalnej: jak pisać, by być czytanym
Akademia Prasy Lokalnej: Jak pisać wywiad i sylwetkę
Rusza pierwsza w Polsce Akademia Prasy Lokalnej
Akademia Prasy Lokalnej: Harmonogram szkoleń
Wiesław Podkański otworzy jutro Akademię Prasy Lokalnej

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Linki 21.11.06

  • Rynek reklamowy wciąż rośnie, a najbardziej w Internecie
    Przychody reklamowe w trzecim kwartale tego roku wzrosły o 3,4 proc. w stosunku do tego samego okresu ub.r. – wynika z Ad.Media Raportu opublikowanego przez firmę CR Media Consulting.
    > Źródło: „Press”
  • 4,4 proc. udział internetu w polskim rynku reklamy
    Według CR Media Consulting polski rynek reklamy online będzie w 2007 roku wart 290 mln złotych, a wydatki na Sieć będą stanowić 4,4% kwot wydanych na reklamę we wszystkich mediach.
    > Źródło: Internet Standard
  • Rynek reklamy wzrośnie o 8,5-9,5 proc.
    Przychody reklamowe (w ujęciu netto) w latach 2007-2008 wzrosną o 8,5-9,5 proc. stosunku do roku 2006…
    > Źródło: Mediarun
  • Nowa nazwa Orkla Press Polska
    Media Regionalne to nowa nazwa dla grupy Orkla Press Polska, która skupia działalność spółek wydających gazety regionalne.
    > Źródło: „Press”
  • Yahoo razem z wydawcami prasy
    Konsorcjum składające się z siedmiu wydawnictw prasowych, reprezentujących łącznie 176 tytułów gazet regionalnych, podpisało umowę z Yahoo. W ramach porozumienia firmy zapowiedziały współpracę w zakresie reklamy, technologii oraz dostarczania treści.
    > Źródło: Internet Standard
  • Channel 4 w internecie za opłatą
    Brytyjska telewizyjna stacja komercyjna Channel4 jako (rzekomo) pierwsza na świecie oferuje swoje WSZYSTKIE programy do obejrzenia w internecie za opłatą. Od grudnia będzie można oglądać w internecie dowolny program on…
    > Źródło: blog UK:PL
  • Polacy ignorują blogi
    84 proc. Polaków nie czyta blogów. 16 proc. społeczeństwa robi to jednak przynajmniej raz w tygodniu…
    > Źródło: Mediarun
  • Czytają te blogi, czy nie?
    84 proc. Polaków nie czyta blogów - wynika z badania Action because of a blog przeprowadzonego na zlecenie agencji PR Edelman Worldwide. Pesymistyczne? Dla optymistów jest badanie Yoof o Web 2.0, z którego podobno wynika, że blogi odwiedza ponad 30 procent internautów. (z samego pdf tego badania nie potrafię wyczytać logicznych komunikatów na ten temat…).
    > Źródło: blog Tebe Gada
  • Konferencja na temat biznesu w Internecie
    Portale Gazeta.pl i Internet Standard organizują dwudniowe spotkanie poświęcone zagadnieniom pozyskiwania i utrzymania klientów w Internecie. Gościem specjalnym będzie brytyjski specjalista branży reklamowej, Danny Meadows-Klue. Konferencja „Klienci 2.0\” odbędzie się w dniach 6-7 grudnia 2006 r. w warszawskiej siedzibie Agory.
    > Źródło: Media Link

> Więcej: Media Cafe Polska

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

O blogu

Blog firmowy Mediapolis o nowych mediach, internecie i Web 2.0

O autorach

blog Urbanowicz K.jpg
Krzysztof Urbanowicz
Prezes Mediapolis
View Krzysztof Urbanowicz's profile on LinkedIn

Abonament

Newsletter

Wpisz swój e-mail

Feedburner

listopad 2008
P W Ś C P S N
<<    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Wyszukiwarka






Tagi Technorati

Kategorie

Ostatnie wpisy

Komentarze

Linki polskie

Linki zagraniczne

Licznik



Wszelkie prawa zastrzeżone © Mediapolis

Powered by Wordpress