Mediapolis
Portfolio

Wpisy z kategorii 'web 2.0'

Firma 2.0, czyli o rewolucji jaka czeka nasze przedsiębiorstwa

Podczas gdy media zaczynają coraz śmielej korzystać z narzędzi epoki Web 2.0: blogi, wiki, RSS-y czy serwisy społecznościowe, firmy z innych branż nie postrzegają jeszcze Web 2.0 jako trendu, w który warto się włączyć.

Te nowe narzędzia mogą nie tylko usprawnić i nadać nowej dynamiki komunikacji firmowej, ale też samemu biznesowi. Łatwo jednak nie będzie, bo kadra kierownicza nie jest gotowa psychicznie na takie herezje, a firmy przeraźliwie konserwatywne.

Menadżerowie nie widzą na razie w Web 2.0 elementów przewagi konkurencyjnej. Boją się, jak to było do niedawna w przypadku mediów i dziennikarzy, stracić kontrolę nad informacją o sobie. Jak na dłoni widać, że Firma 2.0 jest jeszcze w powijakach.

Firma 2.0 to nowe słowo powstało na bazie modnego określenia Web 2.0 odnoszącego się do współczesnych serwisów współtworzonych przez użytkowników (Web 2.0 łączy i zmienia ludzi). Ale Firma 2.0 to o wiele więcej niż blogi czy wiki, tzn. strony internetowe, którą każdy może tworzyć, edytować i zmieniać, podłączone do intranetu, wewnętrznej, firmowej sieci informacyjno-narzędziowej przeznaczony dla pracowników.

To istna rewolucja, z całym wachlarzem nowych, nieznanych dotychczas praktyk wybiegających daleko poza zwykłe narzędzia.

Termin wymyślił Andrew McAfee z Harvard Business School w artykule, który ukazał się wiosną 2006 r. w piśmie „MIT Sloan Management Review”. Oto definicja McAfee:

„Firma 2.0 polega na wykorzystaniu platform społecznych (Social software) powstałych wewnątrz firm lub między firmami, ich partnerami i klientami. Platformy społeczne pomagają ludziom spotykać się, komunikować i współpracować przy pomocy komputera oraz tworzyć wspólnoty internetowe“.

Jeszcze krótszą definicję proponuje Indus Khaitan: „Firma 2.0=Edytowalny Intranet” („Enterprise 2.0 = Writable Intranet“). Intranet będzie w epoce Firmy 2.0 narzędziem społecznym używanym jako platforma do współpracy zarządzana przez użytkownika.

Oznacza to, że w Firmie 2.0 pracownicy są współtwórcami intranetu, mogą go edytować i modyfikować, jak wiki. Mogą współpracować na polach zdefiniowanych przez skrót SLATES, o czym pisze Fred Cavazza, francuski specjalista od internetu i założyciel Yulbiz Paris (francuskiego odpowiednika Yulbiz Warszawa)

  • Search
  • Links
  • Authoring
  • Tags
  • Extensions
  • Signals.

Oto 14 przykładów narzędzi, z których część przeżywa swój renesans w obecnej epoce Web 2.0, do wykorzystania od razu w firmie (wkrótce opiszę dokładnie jak i w jakim celu można je wykorzystać):

  1. Blog, np. zamiast e-maili czy niektórych spotkań. W Web 1.0, model przekazu informacji opiera sie głównie na monologu (”My tworzymy treść, a Ty ją czytasz”). Blogi, należące do epoki Web 2.0, oferują o wiele atrakcyjniejszy i bliższy współczesnemu internaucie model współtworzenia, oparty na konwersacji (”Ja tworzę treść, my rozmawiamy, Ty możesz współtworzyć”). Konwersacja jest tu ważniejsza nawet niż sama informacja, gdyż wzbogaca tę informację i przybliża ją innym czytelnikom, w tym przypadku w obrębie jednej firmy.
  2. Microbloggigng, jak Twitter (czy polski Blip) np. do szybkiej komunikacji (Krótkie formy to nowy trend w internecie).
  3. Wiki, które jest idealnym narzędziem pracy dla wielu osób w tym samym czasie. Polecam Wetpaint, zbiór społeczności internetowych, Wikia, zbiór społeczności wielu stron internetowych (po polsku) lub Wikidot - „farmę Sajtów Wiki” (po polsku), stworzoną przez Marka Frąckowiaka, informatyka z Torunia.
  4. RSS, np. wykorzystując stronę startową Netvibes.com, ItsMynews jako home page. Można też skorzystać z jego odpowiednika open source - Portaneo.
  5. P2P. To skrót od “peer-to-peer” (ang. równy z równym). Termin ten oznacza, że komunikacja między dwoma lub więcej użytkownikami odbywa się jak równy z równym, bez klasycznej relacji klient-serwer dominującej w internecie. W myśl tej koncepcji, bliskiej jednemu z pierwotnych założeń internetu, każdy komputer pełni rolę nadawcy, odbiorcy i przekaźnika. Na tej zasadzie działa m. in. Skype, telewizja internetowa Joost.
  6. Tagi - słowa-klucze, które umieszczamy pod wpisem na blogu, np. „internet”, „web 2.0″ etc. Robiąc rundkę po skatalogowanych przez siebie blogach (ponad 70 milionów),wyszukiwarka blogowa Technorati wyłapuje te słowa, po czym umieszcza je w swojej bazie danych.Termin pokrewny to folksonomia, czyli ludowe - albo oddolne - zarządzanie klasyfikacją.
  7. Mashup, czyli połączenie kilku rodzajów informacji, lub/i serwisów informacyjnych. Na razie, najczęściej używanym składnikiem mashup’ów są interaktywne mapy Google (Trzynaście serwisów stosujących technikę mashup w stylu Web 2.0).
  8. Profil, jak w Facebook czy Linkedin. (Jak funkcjonuje nasz internetowy DNA, czyli mapa naszej cyfrowej tożsamości).
  9. Filtry, jak w przeglądarce Firefox
  10. Wyszukiwarka semantyczna.
  11. Serwisy Web 2.0 jak Digg.com (lub jego polskie odpowiedniki: Wykop.pl czy Gwar.pl)
  12. Wirtualny świat SecondLife.
  13. Gry internetowe, np. do e-learningu.
  14. Podcast lub videocast.

Podobnie jak rewolucja Web 2.0 nie opiera się jednak na innowacjach technologicznych (choć jest w nimi nierozerwalnie związana), Firma 2.0 łączy w sobie szereg nowych praktyk współpracy, które nie wymagają - przynajmniej na początku - wielkich zmian w systemie informatycznym firmy. Ale - jak podkreśla Fred Cavazza - prawdziwe korzyści firmy będą mogły osiągnąć dopiero wtedy, gdy zmodernizują architekturę swoich systemów informatycznych.

„Trzeba zrozumieć, że nie będzie rewolucji w metodach i narzędziach pracy bez rewolucji informatycznej. To zresztą nie przypadek, że profesor Andrew McAfee mówił o architekturze informatycznej nastawionej na usługi: Enterprise 2.0 vs. SOA” - pisze francuski specjalista (który jest przy okazji założycielem Yulbiz Paris ).

Dzisiejsze firmy nie staną się z dnia na dzień Firmami 2.0.Proces dochodzenia do tego etapu będzie prawdopodobnie długi i żmudny. Na początku drogi, pracownicy - tak menedżerowie jak ich podwładni - będą musieli przyzwyczaić się do blogów i do wiki.
Zaczną pisać wspólnie blogi firmowe, dostępne tylko dla innych pracowników, zaczną prowadzić projekty używając aplikację wspólnotową jaką jest wiki, równocześnie w kilku oddziałach firmy w całej Polsce, a nawet na całym świecie, jeśli ich przedsiębiostwo jest globalna.
Firma 2.0 będzie przede wszystkim szkołą dzielenia się i współpracy. Nie wszyscy są do tego gotowi, bo nie wszyscy chcą dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi. Niektórzy zazdrośnie przechowują informację w swoim komputerze i za nic w świecie nie udostępnią jej innym. Bo informacja to pieniądze, władza, pochwały i nagrody. Dlaczego jedni pracownicy mieliby się dzielić swoimi informacjami z innymi pracownikami tej samej firmy?

Steve Rubel, guru współczesnego public relations z Edelmana, cytuje na swoim blogu badania Mc Kinsey, które potwierdzają różne blokady hamujące menedżerów i - bardziej ogólnie - świat przedsiębiorstw. Z badań wynika jednak, że:

  • 80% menedżerów używa i jest gotowa zainwestować w systemy komunikujące jednych z drugimi, np. sprzedawcę z hurtownikiem. Takie narzędzie - myślę tu o RSS-ach - może na przykład informować sprzedawcę o nadejściu nowej partii towaru.
  • 48% menedżerów jest gotowych na inwestycje w narzędzia rozwijające zbiorową inteligencję, by móc podejmować lepsze decyzje. Takim narzędziem może być wiki.
  • 47% menedżerów myśli o inwestycji w narzędzia do zarządzania sieciami P2P (Skrót od “peer-to-peer” z ang. równy z równym). Technika ta pozwala na skuteczniejsze dzielenie się dokumentami, plikami MP3, czy wideo

Trzeba będzie jednak co najmniej 5-10 lat w Stanach Zjednoczonych, jak mówią optymiści, by przedsiębiorstwa przeszły do następnego etapu rozwoju online i zaczęły w pełni korzystać z szerokiej gamy narzędzi kojarzonych z Web 2.0.

> Wiedzieć więcej:

(Ten tekst ukazał się pierwotnie na blogu Media Cafe Polska prowadzonym Krzysztofa Urbanowicza)

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

10 rodzajów blogów

Jakie są rodzaje blogów, blogosfera w Polsce, fałszywe blogi - to niektóre tematy jakie poruszyliśmy wczoraj w audycji „W sieci sieci” (godz. 23.00-23.30) w Tok FM.

Nie zdążyliśmy omówić wszystkich tematów, również tych zasugerowanych w e-mailach od internautów, za co przepraszam.

Oto 10 podstawowych rodzajów blogów:

1. Blog. Klasyczny notatnik internetowy. Wpisy są datowane i wyświetlane kolejno, zaczynając od najnowszego, jak Media Cafe Polska (który „chodzi” na platformie Blogger należącej do Google) czy Wieżowce (które odkryłem dziś na Blox.pl). Oto 5 największych polskich platform z darmowymi blogami:

  • Onet. blog.pl: 1,6 mln blogów. Anna Szczygieł, rzeczniczka Onetu mówi Media Cafe Polska, że większość jest aktywnych (wpis co najmniej raz na 6 m-cy), a tylko niektóre nieaktywne nie są zamykane, gdyż internauci zostawiają jeszcze na nich swoje komentarze. Tu blogują byli premierzy: Marcinkiewicz i Pawlak, a nie powinni tego robić, gdyż chcąc nie chcąc reklamują to co Onet im narzuci (Blog polityczny Marcinkiewicza to falstart, którego łatwo można było uniknąć).
  • MyLog.pl: 350 tys. blogów (nie wiadomo ile aktywnych). Raczej dla dzieci młodzieży.
  • bloog.pl (Wirtualna Polska): 278 tys. (nie wiadomo ile aktywnych). Ładny, świeży design, ale brak znanych blogerów.
  • blog.Interia.pl: 179 tys. blogów (nie wiadomo ile aktywnych). Robi dobre wrażenie. Brak znanych blogerów.
  • Blox.pl (Agora, wydawca „Gazety Wyborczej”): 135 tys. Michał Olszewski, szef Bloxa, zapewnia Media Cafe Polska, że udział liczby aktywnych blogów na blox.pl jest większy niż na większości innych blogowisk. Na Bloxie bloguje duża część śmietanki polskich blogerów.

2. Fotoblog. Blog składający się wyłącznie ze zdjęć. Można go założyć i prowadzić na każdej z platform blogowych. Platforma Fotolog.pl specjalizuje się w fotoblogach. Przykład: Roksana i Przemek .

3. Vlog. Blog wideo. Słynny Rocketboom jest rodzajem vloga. Codziennie krótki flesz informacyjny na luzie. Amanda Congdon, początkująca aktoreczka, piękna blondynka w wieku 24 lat, współzałożycielka i prezenterka Rocketboom, zrobiła zawrotną karierę, zanim rozstała się ze swoim wspólnikiem w połowie 2006 roku. Rocketboom wystartował w 2004 r. Dziś przyciąga ponad 300.000 internautów dziennie, wg ABC News. Inny przykładem jest vlog 21-letniej szwedzkiej dziennikarki Liva Sandra Sverker z „Örnsköldsviks Allehanda”. To pierwszy dziennik w Szwecji, który stworzył swój video blog. Cel: zdobyć młodych internautów.

4. Moblog. Blog pisany z komórki. Wiele platform zainwestowało w specjalne oprogramowanie. To rozwiązanie głównie dla młodych, bardzo młodych internautów. Do założenia mobloga namawia m. in. Nokia na swoim MoBlog.pl

5. Audioblog. Blog składający się z podcastów, czyli nagrywanych w formie regularnych audycji mp3. Można zobaczyć jak tworzyć podcasty m. in. na Hipcast. Polecam tez serwis Odeo z milionami mp3 i podastów.

6. Linklog. Blog składąjcy się z linków. Ciekawostką może być fakt, iż pierwszy linklog napisał w połowie lat 90 wynalazca World Wide Web (w skrócie określany jako WWW lub Web) Tim Berners Lee. Tylko, że wtedy to nie nazywało się jeszcze ani blog, ani linklog.

7. Comicsblog, zwany również Webcomics. Po e-fanzinach, blogach i vlogach, w internecie przyszła moda na blogi komiksowe. Po Amerykanach i Japończykach (zafascynowanych e-mangami), młodym Francuzom tak przypadły do gustu „bédéblogs”, że najwięksi wydawcy książek, jak Albin Michel, zabrali się za publikację najpopularniejszych internetowych komiksów na papierze, Frantico i Une jeune fille bien. Istnieje już nawet wyspecjalizowany serwis blogowy tylko dla internetowych komiksów: Webcomics Nation.

8. Sketchblog. Blog rysunkowy prowadzony przez artystów. Google udziela ok. 332 tys. odpowiedzi dla zapytania sketchblog. Przykład: Flightcomics albo znany - i lubiany - we Francji Blog erotique de Camille (tylko dla dorosłych!).

9. Tumblelog. Tłumaczę to na szybko jako „bałaganblog”, bo jest na nim wszystko: bardzo krótkie wpisy, wpisy w formie dialogu, cytatu lub kodu HTML, zdjęcia, podcast, wideo… Wikipedia precyzuje, że tumblebog jest często prowadzony przez artystów. Przykład: Projectionist. Znany polski blog Oops! przypomina trochę ten format.

10. Splog i Flog.
a) Splg to plaga internetu. Tych blogów nie lubimy i nie czytamy. Zakładają je internetowe roboty spamujące w celu polepszenia notowań jakiejś marki w rankingu PageRank Google. Spamują albo we wpisach splogów (wymieniając np. setki razy to samo słowo, albo zamieszczając testy ukradzione na prawdziwych blogach), albo w komentarzach prawdziwych blogów. Podobnej taktyki (upraszczając oczywiście, bo chodziło o inny automat) próbował w 2006 roku w Niemczech BMW, za co Google ukarał go wyrzuceniem z wyszukiwarki na kilka miesięcy. Jeśli zobaczycie splog, zgłoście go do Splog Reporter, killera spamu wszelakiego rodzaju.
b) Flog, czyli trefny blog. Taki blog zafundował internautom Wal-Mart, największy koncern handlowy na świecie (walmartingacrossamerica.com0, ale oszustwo szybko wyszło na jaw. Wpadł też francuski koncern Vichy, który wymyślił dziewcznę o imieniu Claire do prowadzenia Journal de ma peau : mon blog sur PeelMicroAbrasion des Laboratoires Vichy, wpadł Warner, który umieszczał fałszywe komentarze na mp3blogs, wpadł Dr Pepper (marka bezalkoholowych napoi), który zatrudnił blogerów do prowadzenia swojego bloga Raging Cow, oczywiście nikomu nic nie mówiąc.

> W następny wtorek 5 czerwca w audycji „W sieci sieci” na Tok FM: Jak zarobić na blogu?

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Pięć sposobów jak rozpoznać serwis Web 2.0

Najlepsze serwisy Web 2.0 na świecie - to temat naszej wczorajszej rozmowy z Cezarym Łasiczką na antenie radia Tok FM. Na podstawie tej audycji powstały dwa teksty: „Jak rozpoznać serwisy Web 2.0″ i „23 najlepsze serwisy Web 2.0 na świecie”, który opublikuję dziś po południu. W następny wtorek 29 maja, o godz. 23.00, będziemy rozmawiać o blogach i polskiej blogosferze. Zapraszamy!

- - -

Kto dziś nie słyszał o Web 2.0? Trzeba by spędzić ostatni roku na Księżycu lub w dżungli amazońskiej, żeby nie zetknąć się z tym pojęciem. Google od ręki znajduje 557 milionów odpowiedzi dla zapytania Web 2.0. Nowe hasło elektryzuje środowiska biznesowe, a inwestorzy z branży high-tech węszą za dużymi pieniędzmi - pisze „Gazeta Wyborcza”. To jedno z najgorętszym pojęć współczesnych czasów - dodaje „Brief”.

Według Wikipedii, termin ten określa „serwisy internetowe, powstałe po 2001 roku, w których działaniu podstawową rolę odgrywa treść generowana przez użytkowników danego serwisu”. Słowo spopularyzowała w 2004 roku firma O’Reilly Media.

Dla nas - użytkowników, internet nigdy nie był tak egocentryczny jak teraz. Wreszcie jesteśmy w centrum uwagi. Liczymy się tylko my - takie przynajmniej wrażenie próbują stworzyć serwisy „webdwazerowe”-, bo teraz tworzymy społeczność, nie publiczność

Możemy wyrażać naszą opinie, dzielić się naszymi wrażeniami, zdjęciami (prosząc o opinię innych), możemy wpływać na opinie innych, możemy głosować na produkty, które lubimy np. na Iliketotallyloveit.com.

Marketerzy wybierają nas agencją reklamową roku, prestiżowy „Time” wręcza nam tytuł Człowieka Roku. CNN.Money umieszcza nas, internautów, na pierwszym miejscu listy 50 osób, które liczą sie najbardziej w nowym biznesie, biznesie 2.0. Znaleźliśmy się tam przed Sergiejem Brinem i Larry Pagem (twórcy Google), Billem Gatesem (założyciel Microsoftu) i Rupertem Murdochiem (magnat prasowy). Wszędzie tylko ja, ja i jeszcze raz ja… Jednym słowem - raj na ziemi, tej wirtualnej.

To my tworzymy potężną, zbiorową inteligencję, jeden z filarów naszej epoki Web 2.0. My, zwykli ludzie tworzymy wirtualną społeczność, której wspólna wiedza, doświadczenie i kompetencje pozwalają na stworzenie nowej, super-demokratycznej jakości (jak działa zbiorowa inteligencja w internecie?).

Web 2.0 to też fantastyczna maszynka do generowania ruchu na stronach internetowych. Oczywiście dzięki nam.

Web 2.0 to także nadchodząca era egocastingu, zmora tradycyjnych stacji telewizyjnych. Chodzi o nowy rodzaj zindywidualizowanego odbioru telewizji, absolutne przeciwieństwo broadcastingu, tzn. telewizji masowej. Konsumenci, czyli my, będziemy oglądać to co chcemy, kiedy chcemy, gdzie chcemy i na czym chcemy: telewizja, telefon komórkowy, komputer, konsola PlayStation… Japończycy już od kilku lat znają tę kulturę konwergencji i z pobłażaniem patrzą na iPhone, przedmiot moich marzeń.

Dziś wiemy już, że Web 2.0 łączy i zmienia ludzi. Choć wielu z nas korzysta z tych serwisów - często nie zdając sobie z tego sprawy, tak jak bohater jednej ze sztuk Moliera nie wiedział, że mówi prozą - tak naprawdę niewiele osób jest w stanie powiedzieć co to jest i jak rozpoznać serwis Web 2.0 od „oldskulowego” Web 1.0.

Oto pięć cech charakterystycznych dla serwisów Web 2.0:

1. Obecność blogów lub wiki

Jednym ze znaków rozpoznawczych mogą być - znane są od wielu lat, jeszcze przed nadejściem epoki Web 2.0 - blogi i wiki, czyli w uproszczeniu rodzaj edytora, w którym można dowolnie tworzyć, edytować i zmieniać tekst bezpośrednio w przeglądarce internetowej.

Blogi mogą zastąpić klasyczny serwis newsowy, informujący o tym co się dzieje na danej witrynie (Google Adsense Blog, Ziki.com, Wykop.pl…). W taki sposób blogi wypierają zakładki „News”, używane często w statycznych witrynach epoki Web 1.0.

Dzięki komentarzom na blogu, wydawca bloga może zorientować się np. jak internauci reagują na przykład na zmiany w serwisie. Kiedyś musiałby zapłacić za badania jakościowe, dziś ma to za darmo. Blogi (o których mówi się nawet, że stały się Piątą Władzą) lub wiki mogą też stanowić bazę jakiegoś serwisu. Tak jest w przypadku wyszukiwarki blogowej Technorati.com lub platformy blogowej Blox.pl. Wikipedia.pl jest natomiast przykładem wykorzystania mechanizmu wiki, ale nie jest klasycznym wiki.

„Większość wiki nie rozdziela dyskusji od informacji – każda strona przypomina wątek listy dyskusyjnej, który może być edytowany, dzielony i łączony jeśli nadmiernie się rozrośnie. Największe Wiki tego typu to Wiki Wiki Web poświęcona programowaniu i Sensei’s Library poświęcona grze go” - czytamy w Wikipedii.

Jeżeli chodzi o treści, w centrum Web 2.0 znajdują się serwisy, na których czymś się dzielimy:

  • dzielimy się linkami (Delicious.com),
  • dzielimy się zdjęciami (Flickr.com),
  • dzielimy się wideo (Youtube.com lub DailyMotion.com),
  • dzielimy się prezentacjami Power Point (slideshare.com)

Web 2.0 t także - jeżeli nie przede wszystkim - serwisy społecznościowe (MySpace.com, Viaduc.com, Facebook.com). Niektóre z tych serwisów istnieją od dawna, ale dzięki modzie na Web 2.0, przeżywają drugą młodość jak Linkedin.com, biznesowy serwis społecznościowy.

2. Rodzaj proponowanych usług: „Zrób to sam”

Serwisy Web 2.0 można poznać po proponowanych przez nich usługach, których wspólnym mianownikiem jest reguła: „Zrób to sam” (skąd my to znamy?). Opierają się one głównie na współpracy internautów.

To oni, czyli my, dostarczają tekstów, zdjęć i wideo, które nakręcają liczniki serwisów takich jak Blogger.com, Flickr.com czy YouTube.com. Amerykanie nazywają to „User Generating Content”, a w niektórych przypadkach, jak amatorskie wideo z zamachów w Londynie, - dziennikarstwo obywatelskie.

Według Deloitte, boom na treści tworzone lub współtworzone przez internautów, którego apogeum był zakup w 2006 r. serwisu YouTube przez Google, nie jest przejściową modą lecz głęboką, długotrwałą tendencją. Niektórzy mówią nawet, że możliwy jest świat bez dziennikarzy, w co nie wierzę.

Witryny internetowe nowej generacji zachęcają do współtworzenia lub produkowania treści przez samych użytkowników: MySpace.com, YouTube.com, Delicious.com, Wikipedia.pl, Lycos IQ.

Nasze komentarze, rekomendacje, głosy oddane na ten lub na inny tekst lub na inny produkt, linki do cztytanych przez nas artykułów stały się poszukiwanym i cennym towarem. Niektóre serwisy już zaczęły płacić za treści tworzone przez internautów, jak Blox.pl lub YouTube.com. Wyszukiwarka Lycos będzie płacić internautom nawet za komentarze!

3. Podobne technologie, aplikacje, narzędzia

Kiedy podniesiemy maskę witryn Web 2.0, by zajrzeć do ich silnika, możemy tam często znaleźć te same technologie i aplikacje. Gwiazdą Web 2.0 wydaje się Ajax (Asynchronous JavaScript And XML). To nie jest oddzielna aplikacja, ale narzędzie (Wikipedia określa go nawet jako „termin”). Ajax powstał grubo przed epoką Web 2.0 - co sprawia, iż część informatyków nie uznaje go za aplikację Web 2.0 -, ale dopiero od kilku lat stał się uniwersalnym narzędziem. Pozwala on na szybsze ładowanie się stron. Na Ajaxie działają m. in. Google Maps (internauci mogą tu teraz tworzyć własne mapy) i moje ulubione serwisy: Netvibes.com i Itsmynews.com* (który właśnie testuję).

W bebechach witryn Web 2.0 znajdziemy również RSS -y (rodzaj abonamentu na cały lub część serwisu, np. tylko na informacje o nowych witrynach Web 2.0), narzędzie open source do szybkiego tworzenia aplikacji webowych czy ulubiony przez amerykańskich czy zachodnioeuropejskich, ale ciągle rzadko używany w Polsce język szybkiego programowania Ruby on Rails.

Web 2.0 w ogóle bardzo lubi darmowe aplikacje open source, bo to zdecydownaie obniża koszty inwestycji. Rozpoznamy też nieraz Web 2.0 po wersji beta, tzn. przedłużonemu nawet do kilku lat etapowi kiedy program zaczyna już mieć pierwszych użytkowników, zwanych beta-testerami, którzy wyłapują błędy. Być beta-testerem to brzmi dumnie - to taki „webdwazerowy szpan” - w przypadku topowych serwisów, jak np. internetowa telewizja twórców Skype - Joost.com.

4. Nawigacja lekka jak piórko

Lekko, lżej, jeszcze lżej - ta zasada skrajnej prostoty jest również cechą charakterystyczną stron Web 2.0. Znikają pionowe kolumny po prawej stronie (ale nie w portalach), zostaje proste, poziome menu z kilkoma zakładkami. Informacja jest zorganizowana w blokowo, w oddzielonych od siebie boxach. Jest schludnie i czysto. Nazywam to „tendencją zen”.

Inna cecha chaaterystyczna: tag cloud, czyli chmura tagów. Co to jest? Tagi są znacznikami w formie słów-kluczy, jak te umieszczone pod tym tekstem, np. media, internet, prasa… Każdy informacja może mieć kilka różnych tagów. Tagują oczywiście sami internauci.

Tagi rozwinęły sie m. in. dzięki serwisom Flickr.com, del.icio.us.com i wyszukiwarce blogów Technorati.com. To klasyczna aplikacja w modnym stylu Web 2.0. Tagi pełnią dwie podstawowe funkcje:

  • służą do porządkowania treści w sposób wizualny: pozwalają na kategoryzację informacji na własnych stronach internetowych, w tym na blogach. Klikając np. w słowo „media” zobaczymy listę wszystkich tekstów nt. mediów na danej stronie. Na tym blogu nie jest to możliwe, gdyż platforma Blogger.com, z której korzystam nie udostępnia tej funkcji.

  • służą do udostępniania treści innym internautom: „wyłapuje” je np. Technorati i umieszcza w swoich zbiorach. Dzięki tagom, ten tekst znajdzie się za chwilę wśród setek lub tysięcy innych tekstów na temat mediów lub tagów. W ten sposób mogą go przeczytać osoby, które nie znają tego bloga. Poznają go właśnie dzięki tagom.

5. Design w pastelowych kolorach

Białe tło, pastelowe kolory, zaokrąglone ramki, kolorowe i dynamiczne logo z zakrętasem - tak wyglądają często strony internetowe epoki Web 2. Webdesign jest prosty, tak prosty, że prawie dziecinny. Ogólne wrażenie est sympatyczne, choć jeden z guru internetu, Jakob Nielsen, krytykuje twórców stron internetowych new age, że pędząc za modą Web 2.0 zaniedbują podstawy poprawnego designu stron internetowych, zasady użyteczności (usability) i ergonomię.

A jeżeli macie jeszcze jakieś wątpliwości, warto zwrócić uwagę na nazwę serwisu. Jeśli ma dwa „oo”, jak Yoono.com lub dźwięczną, seksowną głoskę „r” na końcu, jak Flickr.com, to ani chybi trafiliśmy na serwis Web 2.0.

* Disclosure: serwis Itsmynews został stworzony przez mojego amerykańskiego partnera, Jeffa Mignona z Mignon-Media.

> Wiedzeć węcej o Web 2.0:
Internet jest rewolucja, ktora zmienia reguly gry w mediach raz na zawsze
Web 2.0 to fantastyczna maszynka do generowania ruchu na stronach internetowych
Web 2.0 jest nowa i byc moze ostatnia szansa dla tradycyjnych mediow
Jak tradycyjne media moga wykorzystac nowe technologie, by przyciagnac nowych czytelnikow
Cybercwaniacy próbują manipulować Web 2.0
Nadchodzi era egocastingu, zmora tradycyjnych stacji telewizyjnych

> Wiedzieć więcej o blogach:
Polska blogosfera rośnie w siłę
Kto i jak może zarobić na blogu i na serwisie społecznościowym
Internet jest rewolucja, ktora zmienia reguly gry w mediach raz na zawsze
Jak tradycyjne media moga wykorzystac nowe technologie, by przyciagnac nowych czytelnikow
Blogosfera zwalnia tempo wzrostu
Zawodowi dziennikarze są skazani na współpracę z amatorami
Amerykanie wierzą, że blogi i dziennikarstwo obywatelskie to przyszłość
Marcin Wójcik, autor bloga krakoff.info, wybrany Blogerem Roku 2006 przez wiadomosci24.pl
Angel in red zostal blogiem roku na onet.pl
Francuscy blogerzy przestraszyli się wysokich kar i opublikowali wyniki wyborów po godz. 20.00
Blox.pl będzie płacić swoim najlepszym blogerom
„Gazeta Wyborcza” uruchamia „Lustracyjny przegląd blogów”
Czy blogerzy mogą zrujnować karierę Elizie Michalik oskarżonej o plagiat?
Salon24 wyrzuca blogerkę, która kradła cudze teksty
Jak można wykorzystać blogi w szkole

> Wiedzieć więcej o dziennikarstwie obywatelskim:
Zawodowi dziennikarze są skazani na współpracę z amatorami

Dlaczego media ignorują dziennikarstwo obywatelskie? Bo go nie rozumieją i obawiają się go!
Web 2.0 jest nową i być może ostatnią szansą dla tradycyjnych mediów
Tradycyjne media jeszcze nie wierzą, że web 2.0 może im zapewnić przewagę konkurencyjną
Onet.pl szuka talentów
Stań się reporterem twojego życia we francuskiej telewizji
Portal Warmii i Mazur też będzie płacił swoim internautom za teksty
Posłuchaj co piszą dziennikarze-amatorzy w serwisie iThink
Wiadomosci24.pl mają już ponad 4600 „dziennikarzy obywatelskich”

> Wiedzieć więcej o chmurze tagów:
Jak argentyński dziennik wykorzystuje chmury do zdobycia czytelników
Jak najlepiej użyć tag clouds

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Amerykanie wierzą, że blogi i dziennikarstwo obywatelskie to przyszłość

Blogi i dziennikarstwo obywatelskie to przyszłość. Tak wynika z badań przeprowadzonych wśród amerykańskich internautów przez firmę Zogby Interactive. Pisze o nich dziś Internet Standard.

Oto wyniki tych badań:

  • 55% respondentów odpowiedziało w nich twierdząco na pytanie „Czy bloggerzy są ważni dla przyszłości amerykańskiego dziennikarstwa?”,
  • 74% potwierdziło, że dziennikarstwo obywatelskie stanie się w przyszłości kluczowe.
  • 53% badanych odpowiedziało twierdząco na pytanie „Czy rozwój niezależnych mediów internetowych stwarza wielką szansę dla rozwoju zawodowego dziennikarstwa?”
  • 76% badanych odpowiedziało twierdząco na pytanie „Czy Internet ma pozytywny wpływ na ogólną jakość dziennikarstwa?”.

Równocześnie badania potwierdziły duże rozczarowanie Amerykanów tradycyjnymi mediami:

  • 88% osób uważających się za konserwatystów potwierdziło swoje niezadowolenie w odpowiedzi na pytanie: „Czy jesteś niezadowolony/a ze stanu zawodowego dziennikarstwa?”.
  • 95% skrajnych konserwatystów udzieliło takiej samej odpowiedzi.
  • 51% liberałów również podzielało to zdanie.

Pomimo powszechnego kryzysu zaufania wobec tradycyjnych kanałów medialnych, aż 72% ankietowanych potwierdziło, że dziennikarstwo odgrywa w ich społeczności bardzo ważną rolę.

Jak Amerykanie konsumują informację:

  • 81% badanych potwierdziło, że strony internetowe są obecnie bardzo ważnym źródłem wiadomości,
  • 78% informuje się z telewizji,
  • 73% - z radio,
  • 69% - z prasy codziennej,
  • 38% - z magazynów.

> Źródło: Internet Standard

> Wiedzieć więcej:
Zawodowi dziennikarze są skazani na współpracę z amatorami

Dlaczego media ignorują dziennikarstwo obywatelskie? Bo go nie rozumieją i obawiają się go!
Web 2.0 jest nową i być może ostatnią szansą dla tradycyjnych mediów
Tradycyjne media jeszcze nie wierzą, że web 2.0 może im zapewnić przewagę konkurencyjną
Onet.pl szuka talentów
Stań się reporterem twojego życia we francuskiej telewizji
Portal Warmii i Mazur też będzie płacił swoim internautom za teksty
Posłuchaj co piszą dziennikarze-amatorzy w serwisie iThink
Wiadomosci24.pl mają już ponad 4600 „dziennikarzy obywatelskich”

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Ty i ja zostaliśmy wybrani agencją reklamową roku

Wy i ja, czyli my, konsumenci, zostaliśmy wybrani agencją reklamową roku przez amerykański tygodnik „Advertising Age” - jeden z najbardziej prestiżowych tytułów w branży marketingowej na świecie - donosi „Gazeta Wyborcza”. To już trzecie wyróżnienie jakie spotyka nas w ostatnich miesiącach.

Najpierw, CNN.Money umieścił nas, internautów, na pierwszym miejscu listy 50 osób, które liczą sie najbardziej w nowym biznesie, biznesie 2.0. Znaleźliśmy się przed Sergiejem Brinem i Larry Pagem (twórcy Google), Stevem Jobesem (szef Apple, twórcy iPoda i komputerów Macintosh), Billem Gatesem (założyciel Microsoftu) i Rupertem Murdochiem (magnat prasowy).

Później, za Człowieka Roku uznał nas tygodnik „Times”. Każdy z nas mógł się przyglądnąć własnemu odbiciu w „lusterku” zamieszczonym na okładce z tytułem „Człowiek Roku” i zajawką (trochę na wyrost, trzeba przyznać): „To Wy kontrolujecie erę informacji”.

W epoce web 2.0, czyli epoce użytecznego internetu, w której żyjemy, użytkownik znalazł się naprawdę w centrum. To wokół niego, czyli nas, zaczyna się kręcić internetowa karuzela. Wreszcie!

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Edelman uznał blog Media Cafe Polska za jeden z najbardziej wpływowych blogów w Polsce


„Trzeci najbardziej wpływowy blog w kraju a Pan już trzy dni nic nie napisał :) ”. Kilka razy czytałem zdziwiony wiadomość od Konrada, którą odkryłem w jednym z moich ulubionych serwisów MyBlogLog.

Na netto.blox.pl dowiedziałem się o raporcie „A Corporate Guide to the Global Blogosphere” opracowanym przez międzynarodową agencję PR-ową Edelman.

Raport obejmuje 10 krajów: Chiny, Japonię, Południową Koreę, Belgię, Francję, Niemcy, Włochy, Polskę, Wielką Brytanię i USA. W każdym z tych krajów Edelman skontaktował się średnio z 1000 osób. Polską część raportu opracował Maciej Lasoń z Edelman Polska, autor bloga bloga pr20.blox.pl

Oto lista najbardziej wpływowych polskich blogów według Edelmana:

  • tebe.blox.pl (blog Tomasza Bieniasa, szefa serwisów społecznościowych gazeta.pl)
  • ciezkiedni.blox.pl (dziennik z życia w wielkiej korporacji)
  • mediacafepl.blogspot.com
  • chaotic.blox.pl (blog o serialu „Lost”)
  • magdampamietnik.blog.onet.pl (blog o serialu „Magda M.”)
  • kmarcinkiewicz.blog.onet.pl (blog byłego Premiera)
  • netto.blox.pl (blog o internecie)
  • zjadamyreklamy.blox.pl (blog o reklamie)
  • supergigant.blox.pl (blog o sporcie)
  • rozmawiamy.blox.pl (rozmowy z życia młodego małżeństwa)
  • Dziękuję przede wszystkim czytelnikom Media Cafe Polska. Bez Was ten blog nie byłby tym czym jest.

    Dziękuję też autorowi raportu za umieszczenie mojego bloga w tak wyśmienitym towarzystwie i serdecznie gratuluję innym bloggerom z listy.

    Więcej na temat raportu w tekście pt. Wpływy w polskiej blogosferze” w serwisie Biznes.net.

    Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

    Angel in red zostal blogiem roku na onet.pl

    Blogiem roku na onet.pl został Angel in red… („Grzeczne dziewczynki pójdą do nieba, niegrzeczne dostaną się wszędzie… – czyli kobiecy świat opisywany ze swadą i dużą dawką humoru).

    Drugą nagrodę zdobył blog Dwa światy („Sławek, na co Ci to było… siedziałeś sobie spokojnie, pisałeś, a tu Konkursy, nerwy, Gale, osobistości, media…), trzecią - Blog Walpurga („Nie jestem z prawicy. Nie jestem z lewicy. Jestem liberałem. Jestem feministą. Pochodzę od małpy”)

    Kapituła Onetu wyróżniła blogi:

    Internauci nagrodzili blogi w 9 kategoriach:

    Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

    Blox.pl publikuje swój ranking blogów

    Platforma blogówBlox.pl opublikowała swój ranking najpopularniejszych blogów. Ranking (Top 500 pełna lista) zawiera 5 kategorii:

    • Top 25 najwięcej czytelników
    • Top 25 najwięcej wpisów
    • Top 25 najwięcej odsłon
    • Top 25 najchętniej linkowanych
    • Najpopularniejsze w kategoriach Katalogu

    Śmietankę blox.pl tworzy 7 blogów, które powtarzają się w tych kategoriach na różnych miejscach:

    Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

    Konkurs na Blogera 2006 Roku i na Dziennikarza Obywatelskiego 2006 Roku

    Portal internetowy Wiadomości24.pl ogłasza konkurs na „Dziennikarza Obywatelskiego 2006 Roku” oraz na „Blogera 2006 Roku”.

    To pierwsze takie konkursy w Polsce. Kandydatury zgłaszać można od 2 do 14 stycznia 2007 roku, wyłącznie za pomocą formularza, dostępnego na stronie internetowej i poniżej.

    „Konkurs Dziennikarz Obywatelski 2006 Roku to wyraz uznania dla rodzącego się w Polsce fenomenu służenia innym poprzez upowszechnianie informacji. Dziennikarstwo obywatelskie stawia w Polsce pierwsze kroki, głównie na łamach gazety internetowej Wiadomości24.pl, która po pół roku działalności skupiła już ponad 520 autorów. Dlatego czujemy się w obowiązku krzewić ideę dziennikarstwa obywatelskiego” - piszą autorzy konkursu.

    Konkurs ma wyłonić osoby, które publikując w internecie - i nie pobierając z tego tytułu wynagrodzenia - przestrzegają praw autorskich, ich materiały są rzetelne i w roku 2006 swymi publikacjami najlepiej służyli społeczeństwu.

    Przyznane zostaną tytuły:

    1. Dziennikarz Obywatelski Roku 2006 - wyłoniony przez Kapitułę Konkursu z grona 5 finalistów wybranych głosami internautów. Członkami Kapituły Konkursu są:

    • Kazimiera Szczuka, krytyk literacki, dziennikarka telewizyjna
    • Edwin Bendyk , redaktor tygodnika “Polityka”
    • Paweł Fąfara , red. naczelny nowego projektu Polskapresse, były z-ca red. naczelnego tygodnika “Newsweek”
    • Piotr Najsztub , dyrektor kreatywny tygodnika “Przekrój”
    • Bernard Margueritte , korespondent prasy francuskiej w Polsce
    • Paweł Nowacki, sekretarz Kapituły, red. naczelny Wiadomości24.pl

    2. Dziennikarz Obywatelski Roku 2006 według internautów - spośród wszystkich zgłoszonych redakcja wybierze pięciu finalistów (weryfikując czy ich materiały są zgodne z prawem prasowym i autorskim). Ostatecznego wyboru dokonają wszyscy internauci wybierając jednego z pięciu finalistów.

    Konkurs “Bloger 2006 Roku” jest otwarty na wszystkich blogerów, bez względu na to, na jakiej platformie znajduje się ich blog.

    Uroczyste ogłoszenie wyników – 2 lutego 2007 roku.

    > Wiedzieć więcej:
    Formularz zgłoszeniowy Konkurs Bloger Roku 2006
    Formularz zgłoszeniowy Konkurs Dziennikarz Obywatelski Roku 2006
    Więcej o członkach Kapituły Konkursu
    Nagrody w konkursie

    Źródło: wiadomosci24.pl

    Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

    Tradycyjne media powinny postawić na wideo, które pozwoli im odzyskać część utraconych konsumentów informacji

    Jak dotrzeć do czytelników, którzy nie interesują się gazetami? Jak odzyskać młodych konsumentów newsów? Od dawna radzę wydawcom, by przestali w tym przypadku myśleć w kategorii gazety, tylko w kategorii produktu do sprzedania.

    I nieważne czy będzie to treść na komórkę czy do internetu, albo na konsolę Playstation Sony. Ważne, by była to treść, która czytelnika zainteresuje i dotrze do niego w dobrym momencie, tzn. o odpowiedniej porze dnia. A do młodych czytelników dotrzeć można przede wszystkim przez obraz.

    Potwierdza to nowe badanie zrealizowane przez firmę konsultingową Accenture. Przebadała ona 10 tys. osób w kilku krajach - informuje Jeff Jarvis na swoim blogu Buzz Machine, cytując „The Guardian”.

    Z badania wynika, że ponad 40% internautów przegląda i/lub ściąga wideo online. Aż 54% z nich - głownie ci młodsi - deklaruje chęć tworzenia i dzielenia się wideo. W Chinach jest ich aż 82%, ale już tylko 20% w Niemczech.

    Co drugi internauta (54%) woli ściągac i oglądać wideo na swoim telewizorze, rzadziej w komputerze (30%), i jeszcze rzadziej w telefonie komórkowym (20%).

    Myślę, że dobrą niszą może być tu konsola do gier, która ma wysoką jakość obrazu i - co najważniejsze - jest przenośna. Gazetę na konsolę testował jeden z norweskich dzienników, a Chińczycy doczekali się już kilku dzienników na komórkę.

    Warto uważnie obserwować ewolucję dwóch ikon web 2.0: YouTube (największego na świecie serwisu do przechowywania i dzielenia się wideo, który ewoluuje w stronę telewizji w stylu MTV) i MySpace (największego na świecie - prawie 100 mln użytkowników miesięcznie - portalu społecznościowego). Oba te serwisy znajdują się w fazie przejściowej.

    Dla tradycyjnych mediów, nie tylko dla prasy, jest już najwyższy czas na przygotowanie dobrej, solidnej oferty wideo dla internautów.

    Jedno jest pewne: wideo będzie wszechobecne w naszym życiu codziennym kiedy tylko upowszechni się - a stanie się to o wiele szybciej. niż przewidują optymiści - dostęp do bezprzewodowego internetu.

    Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

    O blogu

    Blog firmowy Mediapolis o nowych mediach, internecie i Web 2.0

    O autorach

    blog Urbanowicz K.jpg
    Krzysztof Urbanowicz
    Prezes Mediapolis
    View Krzysztof Urbanowicz's profile on LinkedIn

    Abonament

    Newsletter

    Wpisz swój e-mail

    Feedburner

    marzec 2010
    P W Ś C P S N
    <<    
    1234567
    891011121314
    15161718192021
    22232425262728
    293031  

    Wyszukiwarka






    Tagi Technorati

    Kategorie

    Ostatnie wpisy

    Komentarze

    Linki polskie

    Linki zagraniczne

    Licznik



    Wszelkie prawa zastrzeżone © Mediapolis

    Powered by Wordpress