Mediapolis
Portfolio

Wpisy z września 2006

Linki 28.09.06

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Jimmy Wales mówi o Wikipedii w Polsce

Jimmy Wales, założyciel Wikipedii mówi o swoich planach w Polsce, w wywiadzie przeprowadzonym przez Alana Heatha dla Media Cafe Polska.

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Rusza nowa Akademia Mediów Firmowych

W październiku 2006 r. rusza nowa Akademia Mediów Firmowych. To program szkoleń stworzony przez Mediapolis dla osób tworzących i kierujących mediami firmowymi:

  • magazyny firmowe dla klientów, pracowników i konsumentów
  • serwisy internetowe, portale korporacyjne
  • blogi firmowe, eksperckie, rekomendacyjne…
  • Intranet.

To jedyny program szkoleń tego typu w Polsce. Nowością tegorocznego programu są szkolenia nt. technik pisania w internecie, m. in. na blogach firmowych, oraz nt. sposobów wykorzystania nowe technologii w komunikacji w erze internetu (blogi, vlogi, wiki, RSS, podcasty…).

Harmonogram Akademii Mediów Firmowych:

  • Jak pisać, by być czytanym: 19-20.10.2006
  • Jak pisać, by być czytanym w Internecie (web i blogi): 16-17.11.2006
  • Jak pisać wywiad i sylwetkę: 26-27.10.2006
  • Jak wykorzystać nowe technologie w komunikacji w erze internetu: 9-10.11.2006
  • Jak szukać informacji w Internecie: 23.11.2006
  • Jak stworzyć i zarządzać nowoczesnym magazynem firmowym (synergia print+online): 14-15.12.2006

Ilość miejsc jest ograniczona (maksymalnie 12 osób w grupie), gdyż szkolenia maja charakter warsztatowy.

Szkolenia w Akademii Mediów Firmowych poprowadzą m. in.:

  • Krzysztof Urbanowicz, prezes Mediapolis, członek jury Grand Format (Izba Wydawcow Prasy), autor bloga Media Cafe Polska.
  • Irena Wiszniewska, korespondentka belgijskiego dziennika „Le Soir”, publicystka (m. in. „Gazeta Wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Wprost”…), trener Mediapolis od 1998 r. Autoka dwóch blogów: Opowiadanie historii i Conteuse en Pologne (franc.)
  • Jan Gorski, szef firmy konsultingowej Plum, specjalist od nowych technologii.
  • Andrzej Fedorowicz, dziennikarz, trener Mediapolis. Poprzednio: dziennikarz i redaktor w „Super Expressie” (ZPR), „Fakcie” (Axel Springer) i „Nowym Dniu” (Agora).
  • Andrzej Karpowicz, adwokat, specjalista od prawa prasowego i autorskiego (kancelaria Juris). Autor m.in. książek „Autor-Wydawca. Poradnik prawa autorskiego” (PWN 1994), „Poradnik prawny dla ludzi twórczych” (ABC 1994), „Prawo autorskie i prasowe dla dziennikarzy”. Pisze artykuły w „Palestrze”, „Notesie wydawniczym”, „Press”…

Akademia Mediów Firmowych jest kontynuacją Akademii Prasy Korporacyjnej (2004-2006). W szkoleniach Mediapolis, prowadzonych dla firm od 2001 r., uczestniczyło w sumie ponad 1200 osób z ponad 350 firm, w tym:

  • PKN Orlen
  • TP SA
  • PZU
  • Commercial Union
  • PGNiG
  • Unilever
  • Pepsi Cola
  • Nestle….

Informacja:
Jolanta Krasnodębska
tel: 0 22 313 22 00
E-mail: j.krasnodebska@mediapolis.com.pl

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Web 2.0 to wszystkie serwisy internetowe, których wartość jest generowana przez samych użytkowników

Jaka jest definicja Web 2.0 Dyskusje i spory na temat nowego pokolenia internetu regularnie wybuchają (i gasną) w cyberprzestrzeni, a i polska blogosfera pasjonuje się tą kwestią.

Steve Rubel cytuje dziś na swoim blogu Micropersuasion prostą definicję, na którą trafił na InformationWeek. Definicję, z którą - jak uważa nie bez racji - trudno dyskutować. Oto ona, w wolnym tłumaczeniu:

„Web 2.0 to wszystkie serwisy internetowe, których wartość jest generowana przez samych użytkowników” .

Jako przykład serwisów Web 2.0, InformationWeek podaje m. in. Wikipedię, digg, Technorati, Flickr i Frappr.

Rubel przypomina przy okazji, że wiele stron internetowych tradycyjnych mediów też spełnia to kryterium: internauci tworzą wartośc dodaną zamieszczając komentarze i trackback’i na blogach.

Rublowi chodziło oczywiście głównie o media amerykańskie. Jeżeli chodzi o tradycyjne media polskie, przykładów na Web 2.0 nie mamy niestety zbyt wiele.

A czy znacie Państwo inne definicje Web 2.0?

Definicje Web 2.0
http://bloggeratto.blogspot.com/2006/08/what-is-web-20.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Web_2

Źródło: Micropersuasion

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Citizendium, pierwsza konkurencyjna dla Wikipedii encyklopedia internetowa

Wikipedia ma konkurenta. W piątą rocznicę powstania internetowej encyklopedii, Larry Sanger, współzałożyciel i pierwszy redaktor naczelny Wikipedii,  ogłasza powstanie konkurencyjnego projektu  Citizendium.

Nazwa pochodzi od „citizens’ compendium of everything”, czyli „obywatelskie kompendium wszystkiego“.

Oficjalnie, słowa „konkurencyjny” i „encyklopedia” nie padają, Sanger wspomina tylko o „komplementarności”, oprogressive fork“, ale tak naprawdę Citizendium jest alternatywną encyklopedią dla Wikipedii. Co więcej, powstaje na bazie obecnej Wikipedii, ze wszystkimi jej wpisami.

Citizendium będzie się różnić od Wikipedii innymi, bardziej restrykcyjnymi procedurami funkcjonowania. Nowy model jest pół-otwarty, w przeciwieństwie do Wikipedii.

Citizendium  wyklucza na przykład możliwość anonimowego edytowania wpisów, a nad ich jakością będzie czuwać grono ekspertów wyspecjalizowanych w danej dziedzinie.

Ich zadaniem będzie również wspomagać internautów tworzących artykuły. Eksperci mają być rekrutowani m. in. na podstawie CV, lub podlinkowanych dokumentów będących świadectwem ich kompetencji.

Wkipedia, założona w styczniu 2001 roku, jest obecnie najszybciej rozwijającą się, najbardziej aktualną i największą encyklopedią, zawierającą ok. 4 miliony stale aktualizowanych artykułów w ponad 150 językach. Jest ona tworzona przez ochotników, którzy dodają nowe informacje, aktualizują stare oraz dokonują porawek w artykułach zawierających nieścisłości.

> Wiedzieć więcej:
Toward a New Compendium of Knowledge
Komentarze na Slashdot
W sobotę 23 września piąte urodziny Wikipedii w SGH w Warszawie

Źródło: Slashdot, Techcrunch

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

W sobotę 23 września piąte urodziny Wikipedii w SGH w Warszawie

W sobotę 23 września o godzinie 17.00 w auli VII w gmachu głównym Szkoły Głównej Handlowej (SGH) przy al. Niepodległości 162 w Warszawie odbędą się obchody piątej rocznicy powstania polskiej edycji Wikipedii.

Impreza jest organizowana przez Stowarzyszenie Wikimedia Polska i Creative Commons Polska.

Z tej okazji w Polsce gościć będzie założyciel światowej Wikipedii i prezes Fundacji Wikimedia, Jimmy Wales. W maju 2006 roku magazyn Time umieścił Walesa na liście myślicieli i naukowców, którzy zaliczają się do 100 najważniejszych osób kształtujących dzisiejszy świat.

Obchody rozpocznie spotkanie z Jimmym Walesem, będące drugą odsłoną cyklu „Salon Creative Commons Polska”. W trakcie spotkania Jimmy Wales wygłosi wykład na temat Wikipedii i odpowie na pytania uczestników.
Salony Creative Commons Polska są organizowane we współpracy z Państwowym Wydawnictwem Audiowizualnym w ramach projektu “Kultura 2.0″, którego najważniejszą częścią będzie odbywająca się w dniach 6-7 grudnia 2006 roku w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie konferencja “Kultura 2.0. Media-sztuka-dziedzictwo. Cyfrowy wymiar przyszłości”.

Głównym sponsorem imprezy jest Wikia Polska, nowopowstały oddział Wikia, firmy pozwalającej swoim użytkownikom na założenie darmowej wiki (systemu publikowania treści w internecie, na którym oparta jest Wikipedia). Jimmy Wales jest prezesem Wikia oraz nadzoruje powstanie polskiego oddziału tej
firmy.

Wkipedia, założona w styczniu 2001 roku, jest obecnie najszybciej rozwijającą się, najbardziej aktualną i największą encyklopedią, zawierającą ok. 4 miliony stale aktualizowanych artykułów w ponad 150 językach.

Jest ona tworzona przez ochotników, którzy dodają nowe informacje, aktualizują stare oraz dokonują porawek w artykułach zawierających nieścisłości. Polska edycja Wikipedii jest jedną z
największych encyklopedii w Polsce, zawiera ok. 300 tysięcy haseł.

Wikipedia jest pisana przez dziesiątki tysięcy internautów, a dokładność, czytelność i poprawność zawartych w niej informacji jest cały czas weryfikowana. Cała zawartość Wikipedii, łącznie z zamieszczonym w niej tekstem, zdjęciami i plikami audio jest dostępna na licencji GNU Free Documentation License (GFDL), która pozwala użytkownikom na kopiowanie i modyfikowanie wspólnej pracy twórczej na zasadzie znanej jako copyleft. Pełna baza danych jest ogólnodostępna do ściągnięcia.

Stowarzyszenie Wikimedia Polska (http://pl.wikimedia.org/) jest lokalnym oddziałem Fundacji Wikimedia założonym w 2005 roku w Polsce. Zajmuje się promocją projektów Fundacji oraz rozpowszechnianiem wolno-dostępnej informacji pochodzącej z projektów. Wspomaga także finansowo Fundację Wikimedia w utrzymywaniu serwerów przeznaczonych na projekty.

Źródło: Wikimedia Polska

> Presskit dotyczący Wikipedii: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Presskit



Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Nadchodzi fala zwolnień w polskiej prasie

Dwaj najwięksi wydawcy dzienników ogólnopolskich, Axel Springer i Agora, szykują cięcia kosztów i zatrudnienia w swych tytułach - donosi PAP i „Rzeczpospolita”.

Axel Springer zwolni, wg PAP i „Rzeczpospolitej”, ok. 30 osób w „Fakcie” i tyle samo w „Dzienniku”. Główny konkurent „Gazety Wyborczej” pierwsze cięcia zatrudnienia przeprowadził pod koniec lipca.

Agora, wg „Dziennika”, zamierza wręczyć wypowiedzenie aż 250 z 3,6 tys. pracowników spółki. Ci ostatni obawiają się, że rzeczywiste redukcje mogą sięgnąć nawet 500 osób, podobnie jak podczas zwolnień grupowych przed dwoma laty.

Z moich informacji wynika, że Orkla Press, która sprzedała swoje gazety brytyjskiemu inwestorowi, rownież przygotowuje się do zwolnień w swoich dziennikach regionalnych.

Obawiam się, że to dopiero początek fali zwolnień w polskiej płatnej prasie. Będzie ona coraz bardziej dotkliwie odczuwać utratę przychodów z:

  • sprzedaży egzemplarzowej (która spada regularnie od wielu lat),
  • ogłoszeń drobnych (przenoszą się do internetu, gdzie będą darmowe, stad ruch wyprzedzeniowy Agory, która stworzyła portal darmowych ogłoszeń drobnych na wzór craiglist.org)
  • reklamy, która na razie dopisuje, ale z czasem podąży za czytelnikami do internetu.

Znikoma część zwolnionych dziennikarzy znajdzie pewnie zatrudnienie w nowych projektach internetowych, gdzie będzie współtworzyć treść wspólnie z internautami, inna znikoma część - w nowych tytułach darmowych, które z pewnością powstaną w Polsce.

Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy (piszę o tym praktycznie od początku istnienia bloga Media Cafe) - idą złe czasy dla dziennikarzy.

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Czy gazetom uda się nakłonić internautów do płacenia za informację online?

Editor & Publisher informuje, że kilka amerykańskich gazet pracuje nad wprowadzeniem w najbliższych miesiącach odpłatnego korzystania z informacji na swoich stronach internetowych, wzorem „New York Times”.

Informacja Editors & Publishers jest ciekawa i intrygująca. Najczęściej razpowszechnionym modelem dla mediów online jest bowiem „wszystko za darmo“.

Wyjątki potwierdzają tę regułę. W USA, jedynie dziennik ekonomiczny „Wall Street Journal” każe sobie płacić za swoje informacje i analizy. W Europie, tylko dwa dzienniki ekonomiczne: „Les Echos” we Francji i „Financial Times” w Wielkiej Brytanii wprowadziły model płatny.

Strategia tych gazet opiera się na dwóch elementach:

  • rzadkość informacji ekonomicznej i finansowej
  • zamożni czytelnicy (często firmy i instytucje), gotowi płacić za specjalistyczną treść.

Niektóre tytuły realizują w internecie strategię mieszaną: część treści za darmo, część za opłatą. Za kilka tygodni minie rok od momentu kiedy dziennik „New York Times“, jako pierwszy, wydzielił na swoich stronach część płatną w TimesSelect, obejmującym głównie komentarze i analizy swoich najlepszych dziennikarzy.

W Europie, model mieszany stosuje francuski dziennik „Le Monde”. Przykład hiszpańskiego dziennika „El Pais”, który stracił prawie połowę swoich internautów kiedy po zamachu na WTC 11 września 2001 r. jego strony internetowe były płatne, a strony konkurencji darmowe, skutecznie odstraszył innych wydawców.

Gazety te finansują swoją działalność online głównie z dwóch źródeł: reklama i sponsoring. Problem z reklamą jest prosty: gazetom w Europie nie udaje się na razie zdobyć dużych budżetów reklamowych online. A mikropłatności, jak zakup artykułów na sztuki, lub abonament, ciągle nie stały się liczącym się źródłem przychodów. Internauci są zbyt przyzwyczajeni do tego, iż w internecie wszystko jest za darmo.

Model „wszystko za darmo” z jednej strony opóźnia migrację płatnych dzienników do internetu, gdyż pozostaje nierozwiązany problem finansowania. Na razie za mało można jeszcze zarobić, by móc sfinansować kosztowną produkcję informacji innej niż ekonomiczna i finansowa.

Ale z drugiej strony, model ten faworyzuje tzw. agregatory informacji, postrzegane przez wielu wydawców jako pasożyty, jak YahooNews, GoogleNews. Oni nie produkują informacji (Yahoo produkuje znikomą część swoich newsów), tylko ją agregują, tzn. ściągają z setek źródeł na swoje strony.

Dzięki temu, ich strony są atrakcyjne, a biznes automatycznie rentowny, gdyż nie ponoszą kosztów produkcji informacji (reportaż, wierszówki, prawa autorskie…). Na dodatek oferują reklamodawcom zaawansowana narzędzia reklamowe i monitoringu, o których gazety - a ogólniej mówiąc media tradycyjne-, mogą na razie tylko pomarzyć.

Jeżeli amerykańskie gazety rzeczywiście zamierzają wprowadzić model mieszany, i jeżeli ten model się sprawdzi, tzn. pozwoli na zarobienie pieniędzy, będzie to ważny sygnał dla innych wydawców.

Ale nawet jeśli Amerykanom uda się nakłonić internautów do płacenia za informację online, czy to samo może się udać w Polsce?

Co Państwo o tym myślicie?

Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

Web 2.0 jest nową i być może ostatnią szansą dla tradycyjnych mediów

Web 2.0, czyli nowe pokolenie internetu, to termin, który często pojawia się na blogu Mediapolis i na blogu Media Cafe choć nie są to blogi o Web 2.0.

Z zainteresowaniem obserwuję spory o definicje czy o pastelowe kolory, z którymi kojarzy się Web 2.0. Sledzę - nieraz do późna w nocy - kłótnie o to czy można zaliczyć jakiś serwis czy narzędzie do Web 2.0. Pasjonuję się debatami czy Web 2.0 jest marketingowowym picem w celu wyciągnięcia pieniędzy od inwestorów i klientów, czy nowym etapem w historii netu.

Sam należę do fascynatów Web 2.0. A najbardziej fascyn uje mnie jak łatwo i skutecznie można wykorzystać nowe narzędzia i technologie w tradycyjnych mediach, by wprowadzić je w świat mediów 2.0. Ten aspekt umyka niestety zbyt często niektórym specjalistom zbyt skupionym na kwestiach technicznych, a także wydawcom - zbyt skupionym na biznesie papierowym.

Pierwsze start-up’y z epoki Web 1.0 nie miały business planów, a reklamodawcy nie byli gotowi do inwestycji w kampanie w cyberprzestrzeni.

Dziś jest inaczej i Web 2.0 zaczyna mieć prawdziwy fundament biznesowy, co widać po ewolucji takich serwisów jak MySpace, YouTube, Netvibes czy OhMynews. To wydaje się również podstawą internetowej strategii nowego gracza w polskim internecie - domu mediowego CR Media, który już chce nie tylko doradzać innym, ale też spróbować powalczyć samodzielnie, ze swoim własnym projektem, o rosnący jak na drożdżach reklamowy tort w necie.

Blogi, wiki, RRS-y czy serwisy społecznościowe, które powstały przed epoką Web 2.0, ale teraz dopiero przeżywają prawdziwy renesans, są rewelacyjnymi narzedziami, jakby stworzonymi dla mediów. Tylko, że media nie do końca wiedzą co z tym fantem zrobić.

Wielu wydawców jest ciągle przekonanych, że tylko papier jest się liczy, a internet postrzegają jako produkt zastępczy dla papieru, jako dodatek a nie jako strategiczną przestrzeń pierwszej wagi. Niektórzy z nich myślą naiwnie w kategoriach gazety papierowej, a nie w kategoriach informacji jako produktu do sprzedania.

Dla większości tradycyjnych mediów, Web 2.0 i np. taka folksonomia, czyli oddolne porządkowanie i hierarchizacja treści, jak na Del.icio.us, to ciągle ciemna magia. Nie rozumieją jeszcze jak można zarobić na wirtualnej darmosze i treściach generowanych przez internautów.

A trzeba być ślepcem, żeby nie umieć wykorzystać potencjału 2 milionów polskich blogów, albo nie dostrzec niewyobrażalnego potencjału reklamowego jaki może stworzyć bezprzewodowy dostęp do internetu przez Wi-Fi.

W Polsce jak na razie tylko Onet - czyli medium new age, bo internetowe - zrozumiał jakie możliwości może dać Wi-FI i zamierza wraz z firmą FON (gdzie współudziałowcem jest Google) stworzyć społecznościową sieć dostępową. Jej podstawą będzie idea współdzielenia się - czyli jeden z filarow Web 2.0 - swoim łączem internetowym z innymi.

Web 2.0 jest nową i być może ostatnią szansą dla tradycyjnych mediów: prasy, radia i telewizji. Dla mnie termin ten określa głęboką, zataczającą coraz szersze kręgi tendencję, która polega na stopniowym włączaniu i włączaniu się czytelników do tworzenia informacji, co zaczynają wykorzystywać systematycznie różne tradycyjne media, jak:

  • „New York Times” (amerykański dziennik)
  • Skyrock (francuska stacja radiowa),
  • „Le Monde” (francuski dziennik, który traci pieniądze na wydaniu papierowym, ale zarabia na internecie),
  • BBC
  • Reuters…

Nie wszyscy czytelnicy partycypują tak samo w kreacji: na 100 internautów, 1 tworzy treść, 10 ją komentuje, lub ulepsza, a pozostałych 89 tylko czyta i ogląda.

Współtworzenie informacji przez czytelników to niby nic nowego, czytelnicy przecież zawsze pisali listy do redakcji.

Tak naprawdę nie chodzi tu o listy do redakcji, tylko o konsekwencje tego trendu. On już zmienia tradycyjne dziennikarstwo i tradycyjne media.

Niektórzy mówią nawet, że tradycyjne media już umarły. Nie zgadzam się z tym, bo wierzę w ich przebudzenie, albo w ich zdolność do przekonania banków do udzielenia im kredytów na zakup internetowych serwisów, których sami nie potrafili stworzyć z powodu braku kompetencji i wyobraźni.

Media muszą dziś bardziej niż kiedykolwiek zainteresować się swoimi czytelnikami, coraz bardziej zainteresowanymi internetem, i na nowo odkryć społeczności, w tym lokalne. Nie chodzi tu tylko o produkowanie newsów i informacji praktycznej, lecz o ułatwienie dotarcia do nich. A ułatwić można również cytując z linkiem informacje z innych, nawet konkurencyjnych źródeł. Czy to ryzykowne? Tak, bo czytelnik może już nie wrócić.

Ale czy nie lepiej zamiast próbować ciągle zdusić konkurencję, raczej sprobować wykorzystać ją jako narzędzie do promowania własnego medium? Lepiej. Czy nie lepiej zamiast ignorować pojawiające się jak grzyby po deszczu nowe źródła informacji, jak to robi na przykład branżowy miesięcznik „Press” w przypadku blogów, raczej spóbować włączyć je do swojego serwisu jako wartość dodaną, jak to zrobił serwis Wirtualne Media? Lepiej. Blogowicze WM odejdą pewnie z czasem do bardziej prestiżowych mediów, ale na razie nabijają licznik serwisowi, który dotychczas tylko cytował informacje produkowane przez inne media.

Jeżeli lubi się swojego czytelnika czy telewidza, trzeba nauczyć się lubić to co on lubi, dyskretnie wskazywac mu drogę, ale też zdecydowanie podążać za nim do internetu, jak to robi „El Pais”, „The Guardian”, albo polska Agora. Ta ostatnia uruchomiła platformę blogową (blox.pl), serwis informacyjny tworzony przez internautów (gwar.pl) czy serwis ogłoszeniowy tworzony przez użytkowników (dwukropek.pl). Refleksem wykazało się też wydawnictwo PolskaPresse tworząc portal oparty na dziennikarstwie obywatelskim (wiadomosci24.pl).

Zamiast ignorowac, lub próbować stworzyć kopie tych serwisów, które już są kopiami zachodnich serwisów, lepiej zrozumieć i nauczyć się jak je wykorzystać dla własnej marki. A to jest możliwe.

Prasa, która znalazła się w potrzasku między internetem i prasą darmową narzucającymi jej model biznesowy radia, powinna stać się dziś „ułatwiaczem” życia codziennego, wykorzystując do tego internet, a szczególnie narzędzia Web 2.0. To chyba najlepszy sposób na przeżycie.

Co Państwo o tym myślicie?

> Wiedzieć więcej:
Czy biznes prasowy wchodzi w krytyczną fazę?
Prasa musi szybko inwestować w internet, który stanie się wkrótce głównym źródłem jej dochodów
Powstał pierwszy w Polsce portal oparty na dziennikarstwie obywatelskim
Portale oparte na dziennikarstwie obywatelskim to przyszłość mediów
Dlaczego media ignorują dziennikarstwo obywatelskie? Bo go nie rozumieją i się go boją
Portal Netscape wchodzi w erę web 2.0 i otwiera się na internautów
Web 2.0 Validator: Co jest a co nie jest Web 2.0?
Web Economy Bullshit Generator


Wyślij wpis   Drukuj   + co.mments   + del.icio.us   + wykop   + gwar

O blogu

Blog firmowy Mediapolis o nowych mediach, internecie i Web 2.0

O autorach

blog Urbanowicz K.jpg
Krzysztof Urbanowicz
Prezes Mediapolis
View Krzysztof Urbanowicz's profile on LinkedIn

Abonament

  Kliknij, by się zaabonować


Co to jest RSS?

Newsletter

Wpisz swój e-mail

Feedburner

wrzesień 2006
P W Ś C P S N
<<   >>
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Wyszukiwarka






Tagi Technorati

biznes prasowy blog blogosfera dziennikarstwo dzienniki gazety informacja internet media Media Cafe Polska mediapolis nowe technologie prasa techniki dziennikarskie trendy web2.0 wideo wiki Wikipedia YouTube

Kategorie

Ostatnie wpisy

Komentarze

Linki polskie

Linki zagraniczne

Licznik



Wszelkie prawa zastrzeżone © Mediapolis

Powered by Wordpress